Zdaniem Andrzeja Szumowskiego, przewodniczącego rady głównej Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego, na dobre wyniki miał wpływ brak pogłosek o kolejnej podwyżce akcyzy. Spadek produkcji miał swoją przyczynę w zapasach przygotowanych przed podwyższeniem akcyzy.

> > > Czytaj także: UE wypowiada wojnę alkoholowi: zakaz reklamy, minimalna cena i droższa wódka

Jednak podwyższenie akcyzy było tylko jedną z przyczyn osłabienia branży. Producenci obserwują od lat spadek zainteresowania mocnymi alkoholami i przesunięcie rynku w stronę wódek smakowych, likierów i napojów Ready to Drink. Jednak zdaniem Leszka Wiwały, prezesa ZPPPS są to produkty niszowe, które nie są w stanie powodować większych wahnięć.

Konsumenci stawiają na małpki

Zdaniem Krzysztofa Kouyoumdjiana z firmy CEDC ze względu na rosnącą akcyzę, a co za tym idzie także wzrost cen produktu, konsumenci zmieniają swoje zachowanie – Coraz częściej wybierają mniejsze butelki lub sięgają po produkty o niższej zawartości alkoholu – wskazuje. Według Krzysztofa Ślaka, prezesa Akwawitu-Polmosu skala zjawiska pozwala je uznać za trend, który może ratować wyniki rynku.

> > > Czytaj także: Alkohol tylko dla bogatych. Wódka będzie droższa

Ze względu na coraz mniejszy rynek krajowy polscy producenci wódek i alkoholi starają się trafić na zagraniczne rynki – Ministerstwa oraz dyplomacja przekonały się, że polska wódka, miody, nalewki i cydr to element budowania wizerunku kraju – wskazuje Andrzej Szumowski – Szkocka whisky budowała swoją pozycję 100 lat. My zaczęliśmy 7 lat temu, gdy parlament europejski debatował nad definicją wódki. Jeszcze wiele pracy przed nami.