“Gospodarki rozwijają się przechodząc przez cykle koniunkturalne. Tak samo możliwości kreacji bogactwa, które doprowadziły do tak wyjątkowo urodzajnego okresu jeśli chodzi o pomnażanie majątku, mogą się niebawem skończyć” - twierdzą analitycy UBS Group i PwC w swoim ostatnim raporcie. „Podatki, inicjatywy na rzecz równości społecznej, spadki wycen aktywów i napięcia geopolityczne, takie jak wojny domowe, będą miały prawdopodobnie olbrzymi wpływ na proces tworzenia bogactwa” – czytamy w raporcie.

Największy na świecie bank zarządzający pieniędzmi najbogatszych UBS i firma konsultingowa PwC szacują, że 917 miliarderów, którzy sami zbudowali fortuny na swoich biznesach, w ciągu ostatnich 20 lat zgromadzili 3,6 mld dol. majątku. 

>>> Czytaj też: T. Harv Eker: Bogactwo jest dobre i trzeba do niego dążyć

Fortuny najbogatszych najdynamiczniej rosną w Stanach Zjednoczonych – źródłem bogactwa jest tu głównie branża finansowa (30 proc. miliarderów) i technologiczna (27,3 proc.). Na drugim miejscu plasuje się Azja. Tutaj maszynkami do produkcji miliarderów okazały się branża konsumencka (20 proc.) i rynek nieruchomości. Dopiero trzecie miejsce zajmuje Europa, w której aż 50 proc. bogaczy dorobiło się dzięki branży konsumenckiej.

Według raportu, odsetek globalnego bogactwa generowanego przez przedsiębiorców wzrósł z 50 proc. w 1995 roku do ponad 66 proc. obecnie.

Z danych UBS i PwC wynika też, że ponad dwie trzecie miliarderów zbliża się do wieku, w którym będzie musiało przetransferować swój majątek na kolejne pokolenie swoich następców. Zdaniem specjalistów, ten czynnik także może działać jako hamulec wzrostu bogactwa na świecie. Sposób, w jaki starsi miliarderzy będą zarządzać swoimi pieniędzmi jest tutaj bardzo istotny, ponieważ – jak czytamy w raporcie – „bez odpowiedniej strategii, ich fortuny szybko się rozwodnią”.

>>> Polecamy: Bogactwo na świecie: za 25 lat doczekamy się pierwszego bilionera