Deutsche Bank

Deutsche Bank

źródło: Bloomberg / Hannelore Foerster

Anonimowe źródło, na które powołuje się agencja Reuters, poinformowało, że przeszukanie siedziby Deutsche Banku jest związane z operacjami dokonywanymi przez prywatny niemiecki bank Sal, który w 2010 roku został kupiony przez DB.

Jak poinformował rzecznik Deutsche Banku, żadnemu z pracowników tej instytucji nie przedstawiono zarzutów. Policja nie dokonała również aresztowań. Rzecznik prokuratury we Frankfurcie potwierdził z kolei, że przeszukanie siedziby największego niemieckiego banku jest związane z toczącym się dochodzeniem, ale odmówił udzielania informacji o jego szczegółach. 

W niedzielę Deutsche Bank poinformował o rezygnacji, którą złożyli dwaj prezesi banku – Anshu Jain oraz Juergen Fitschen. Ich odejście jest wynikiem gwałtownego spadku zaufania ze strony akcjonariuszy spółki, jak również próbą odbudowania reputacji banku po serii prawnych i regulacyjnych problemów, które w ostatnich latach dotknęły DB.

>>> Czytaj też: Deutsche Bank ostrzega Wielką Brytanię: wy opuścicie Unię, my opuścimy was

Byłemu prezesowi Deutsche Banku grozi 10 lat więzienia

Pod koniec kwietnia br. przed Sądem Krajowym w Monachium rozpoczął się proces przeciwko pracownikom Deutsche Banku, którzy zostali oskarżeni o składanie fałszywych zeznań. Na ławie oskarżonych zasiadł m.in. wspomniany Juergen Fitschen oraz dwóch innych byłych prezesów DB (Josef Ackermann i Rolf Breuer). Są oni oskarżeni o celowe wprowadzenie w błąd sądu w sprawie wniesionej przez niemieckiego magnata medialnego Leo Kircha. 

Kirch, który zmarł w 2011 roku, obwiniał Deutsche Bank o doprowadzenie do upadku jego medialnego imperium. W 2002 roku ówczesny prezes największego niemieckiego banku Rolf Breuer w wywiadzie telewizyjnym publicznie zakwestionował zdolność kredytową Kirch Group. Kilka tygodni później koncern ogłosił niewypłacalność.

W 2014 roku spadkobiercy Leo Kircha zawarli z Deutsche Bankiem ugodę, która przewiduje wypłacenie im 925 mln euro. Pomimo zawarcia ugody niemiecka prokuratura kontynuowała postępowanie wyjaśniające w sprawie, a na początku marca Sąd Krajowy w Monachium dopuścił przygotowany przez nią 600-stronicowy akt oskarżenia.

Prokuratorzy zarzucają Fitschenowi oraz czterem pozostałym oskarżonym, że poprzez składanie fałszywych zeznań doprowadzili oni do oddalenie pozwu złożonego przez Leo Kircha. Za oszustwo procesowe, którego zdaniem oskarżenia dopuścili się menadżerowie DB, grozi im od sześciu miesięcy do 10 lat pozbawienia wolności. 

- Nie kłamałem i nie oszukiwałem – mówił Juergen Fitschen w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Tagesspiegel”.