Desant w Ustce ma nastąpić w środę. Próbę wejścia na ląd z morza i powietrza przeprowadzi około 700 żołnierzy. Obecnie "marines" ćwiczą w szwedzkiej Ravlundzie.

Jak mówi zapytany przez IAR amerykański wiceadmirał James Foggo z Morskich Sił Uderzeniowych i Wsparcia NATO, Ustka to doskonałe miejsce na tego typu manewry. Dowódca BALTOPS przypomina, że marynarka wojenna jest odpowiedzialna za dostarczenie sprzętu potrzebnego do przetransportowania żołnierzy na plażę. "Potrzeba odpowiedniego terenu, w którym można przeprowadzić ćwiczenia żywego ognia, a Ravlunda i Ustka są świetnie przygotowane do tego typu manewrów" - powiedział wiceadmirał James Foggo.

Zastępca dowódcy BALTOPS 2015, brytyjski admirał Timothy Lowe podkreśla, że bałtyckie manewry nie po raz pierwszy odbywają się na poligonie w Ustce. "Miałem okazję poznać dowódcę poligonu. To świetne miejsce. Brałem udział w ćwiczeniach w Ustce w poprzedniej edycji BALTOPS. Wracamy zatem do miejsca, w którym już ćwiczyliśmy" - zaznaczał Timothy Lowe, dodając, że w roli gospodarzy manewrów bardzo dobrze sprawdzają się zarówno Polska, jak i Szwecja.

Admirałowie NATO wzięli dziś udział w telekonferencji z pokładu okrętu desantowego USS San Antonio, biorącego udział w ćwiczeniach BALTOPS 2015. W czasie desantu w Ustce jednostka ma on być bazą dla pojazdów wodno-lądowych, statków powietrznych oraz piechoty morskiej. 

>>> Czytaj też: Putin w klasycznej pułapce. Na czym polega pat jego położenia?