"W ostatnich miesiącach przybyło czynników wskazujących na możliwość wzrostu cen w niektórych obszarach działalności gospodarczej. Nie oznacza to pojawienia się presji inflacyjnej, a jedynie wolniejszy spadek cen, co już od dwóch miesięcy możemy obserwować. W najbliższych miesiącach niskim cenom sprzyjać będą czynniki sezonowe. Ich działanie potrwa do jesieni. Stąd też pierwsze symptomy inflacji mogą pojawić się pod koniec roku" - czytamy w raporcie.

W ostatnich miesiącach zaobserwowano zmianę kierunku oczekiwań konsumentów i przedsiębiorców co do przyszłych tendencji kształtujących ceny. Zarówno jedni, jak i drudzy w znacznie większym stopniu niż jeszcze kilka miesięcy temu spodziewają się wzrostu cen.

"Producenci planują podnosić ceny na swe wyroby a konsumenci oczekują, że w najbliższym czasie ceny będą rosły. Przy czym zdecydowanie silniejszy wzrost oczekiwań proinflacyjnych wystąpił wśród konsumentów (dwukrotny w stosunku do sytuacji sprzed miesiąca)" - czytamy dalej.

W znacznie mniejszym stopniu nasiliły się oczekiwania producentów co do kształtowania się cen w najbliższej przyszłości. Odsetek przedsiębiorców zamierzających w najbliższym czasie podnosić ceny oraz tych, którzy zamierzają je obniżać jest niemal taki sam i sytuacja ta nie zmienia się znacząco w ostatnim półroczu.

"Jednak w porównaniu do sytuacji z końca ubiegłego roku wyraźnie zmniejszył się udział przedsiębiorstw skłonnych obniżać ceny na rzecz tych, którzy planują je podnieść. Najwyższą skłonność do podnoszenia cen wyrażają przedstawiciele przemysłu papierniczego oraz przetwórstwo ropy naftowej. Obniżki cen planują przede wszystkim producenci odzieży oraz branża elektroniczna" - podało również BIEC.  

>>> Czytaj też: Polska kolejową bramą Chin do Europy? Ta inwestycja to wielka szansa dla PKP Cargo