Ludzie kultury na Białorusi mają otrzymywać specjalne certyfikaty poświadczające, że nie są "darmozjadami". Podpisany dwa miesiące temu przez prezydenta tego kraju dekret o zapobieganiu pasożytnictwu społecznemu przewiduje ściąganie opłaty od tych, którzy nigdzie nie pracują i nie są zarejestrowani jako bezrobotni. Opłata ta wynosi równowartość około dziewięciuset złotych rocznie.

Okazało się jednak, że za pasożytów społecznych, mogą zostać uznani nie mający stałego zatrudnienia pisarze, malarze, artyści. Dlatego prezydent Białorusi wydał nowy dekret, na podstawie którego zostaną oni zaliczeni do kategorii ludzi biorących udział w finansowaniu wydatków państwowych. Tym samym unikną statusu nieroba.
Powinni jednak zapisać się do jakiegoś stowarzyszenia - na przykład artystów plastyków lub otrzymać certyfikat "pracownika twórczego". Dokument taki będzie wydawać komisja ekspertów działająca przy ministerstwie kultury. 

>>> Czytaj też: Nie wszystkim w Polsce się udało. Ofiarą systemu może być każdy