LOT stał się przedmiotem ataku teleinformatycznego - podaje firma na swoim Facebooku.

Jak pisze LOT, przyczyną jest atak teleinformatyczny na naziemne systemy IT. W związku z tym nie można przygotować planów lotu, wobec czego samoloty nie mogą wylecieć z Warszawy. Przewoźnik zapewnia, że samoloty, które już wyleciały są bezpieczne i kontynuują podróż bez zakłóceń.

Samoloty, które mają wystartować z innych lotnisk i mają przygotowane plany lotów, mogą bez problemu wrócić do Warszawy.

Jak powiedział IAR pełniący obowiązki rzecznika LOT Adrian Kubicki, awarii uległ system odpowiedzialny za wystawianie tak zwanego planu lotu. Jest to dokument konieczny, by dany lot mógł się odbyć. W związku z usterką odwołano rejsy do Krakowa, Wrocławia, Rzeszowa, Gdańska, Kopenhagi, Duesseldorfu, Sztokholmu, Monachium i Brukseli. Ponadto kilka innych europejskich rejsów również uległo opóźnieniu.

Awaria oznacza kłopoty dla pasażerów nie tylko na warszawskim lotnisku. Problem dotyczy rejsów, które miały rozpocząć w Warszawie. "Ze względu na to, że są to samoloty, które potem wracają do Warszawy odwołane zostały też kolejne rejsy. Jeśli został odwołany rejs do Krakowa, to nie odbędzie się również rejs powrotny do Warszawy" - tłumaczy Adrian Kubicki.

Część pasażerów skarży się na chaos na lotnisku. Jak mówi jeden z nich, przez dwie godziny brakowało informacji o utrudnieniach. A gdy już się pojawiły, powstał problem niewystarczającego personelu lotniska do obsługi pasażerów.
Nad usunięciem awarii pracują informatycy. Na razie nie wiadomo kiedy system zacznie działać prawidłowo.


>>> Czytaj też: Dramatyczna sytuacja Greków. Coraz więcej dorosłych dzieci na utrzymaniu rodziców