Jeszcze kilka miesięcy temu decyzja w sprawie przedłużenia sankcji nie była pewna ze względu na te kraje Wspólnoty, które są bardziej przychylne Moskwie i niechętne unijnym restrykcjom. Przywódcy państw członkowskich na szczycie w marcu dali jednak do zrozumienia, że sankcje zostaną utrzymane do momentu pełnego wdrożenia porozumień z Mińska, dotyczących zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy, a to możliwe jest dopiero pod koniec roku.
W ubiegłym tygodniu unijni ambasadorowie podjęli wstępną decyzję, że sankcje - które pierwotnie miały wygasnąć w lipcu - zostaną przedłużone do końca stycznia. Dziś te ustalenia potwierdzili szefowie dyplomacji.

"To jest rzecz, co do której nie mieliśmy pewności wcześniej, ale teraz już wiemy, że tej kwestii nie ma" - powiedział minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna.

Unijne restrykcje oznaczają ograniczenie dostępu do rynków kapitałowych dla rosyjskich banków, embargo na dostawy broni oraz zakaz sprzedaży zaawansowanych technologii do Rosji, w tym tych związanych z wydobyciem ropy ze złóż arktycznych. 

>>> Czytaj też: Prawdziwa bomba tyka w greckich bankach. Bez dokapitalizowania grozi im załamanie