Stronę popytową na rynku miedzi wspierały także poniekąd informacje fundamentalne. We wtorek pojawiły się doniesienia z Chin dotyczące akceptacji dwóch projektów budowy metra o łącznej wartości ok. 21 mld USD. Odczytano to jako sygnał, że chińskie władze chcą w ten sposób rozruszać tamtejszą spowalniającą gospodarkę. Na takie działania jednak inwestorzy mieli nadzieję już wcześniej, więc aby zapobiec kolejnym spadkom cen miedzi, potrzebne byłyby dużo bardziej rozległe działania.

Z odsieczą stronie popytowej przyszła także kanadyjska spółka Teck Resources, która zapowiedziała wstrzymanie wydobycia miedzi w swojej chilijskiej kopalni Quebrada Blanca ze względu na potencjalnie niebezpieczne ruchy ziemi w okolicy kopalni. Na razie decyzja ta nie ma istotnego wpływu na globalną podaż miedzi, jednak wzbudziła pewne obawy dotyczące perspektyw wydobycia tego surowca w Chile.

Cena srebra wciąż znajduje się pod presją podaży, jednak techniczne wsparcie zatrzymuje sprzedających.

Cena srebra od kilku tygodni znajduje się w trendzie spadkowym. Tym samym, notowania tego najtańszego metalu szlachetnego podążają wyraźnie za cenami złota. W ostatnich dniach było nie inaczej – notowania złota spadały, a wraz z nimi w dół osuwały się ceny srebra.

Z kolei dzisiaj cena złota delikatnie rośnie. Może się to wiązać z brakiem porozumienia w sprawie Grecji – na jego osiągnięcie zostało już bowiem dramatycznie mało czasu. Złoto, jako „bezpieczna przystań” (przynajmniej w teorii) cieszy się więc dzisiaj nieco większym zainteresowaniem inwestorów, co odbija się także na wyraźnym ruchu w górę cen srebra. Nie bez znaczenia są tu jednak także kwestie techniczne – notowania srebra dotarły bowiem do ważnego poziomu wsparcia w okolicach 15,50 USD za uncję.

Do optymizmu na rynku srebra jest jednak daleko. Dopóki notowania złota będą znajdować się pod długoterminową presją podaży (a tak nadal jest), notowania srebra również będą poruszały się na południe.