Początek nowego tygodnia handlu na rynku walutowym przynosi skokowy wzrost awersji do ryzyka z uwagi na brak porozumienia Grecji z wierzycielami. W konsekwencji obserwujemy wyraźne spadki na walutach rynków wchodzących, w tym PLN. Złoty wyceniany jest przez rynek następująco: 4,1968 PLN za euro, 3,8097 PLN wobec dolara amerykańskiego, 4,0600 PLN względem franka szwajcarskiego oraz 5,9800 PLN w relacji do finta szterlinga. Rentowności polskiego długu wynoszą 3,249 proc. w przypadku obligacji 10-letnich.

"Otwarcie nowego tygodnia przynosi wyraźną reakcję na brak weekendowego porozumienia Grecji z wierzycielami. Główna para walutowa traci ok. 1,5 proc., natomiast EUR/CHF zniżkuje o ok. 0,9 proc. W konsekwencji obserwujemy również wzrost awersji do ryzyka na szerokim rynku, co oznacza m.in. odwrót od bardziej ryzykownych walut jak koszyka CEE oraz EM. Na bazie tych transferów widoczne jest m.in. lokalne osłabienie PLN, co przynosi wzrost kwotowań CHF/PLN do najwyższych poziomów od stycznia br. (klasyczny układ waluta EM – waluta safe haven)" - pisze w komentarzu walutowym Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.

>>> Zobacz aktualne notowania walut na Forsal.pl

Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek oczekuje, że pierwsza w tym tygodniu sesja ze względu na sytuację Grecji najprawdopodobniej przyniesie spadki na rynkach finansowych, w tym na rynku złotego.

"Brak porozumienia pomiędzy Grecją i jej wierzycielami w weekend, ogłoszenie przez grecki rząd referendum w sprawie oferty wierzycieli, ogłoszenie przez eurogrupę zakończenia programu pomocowego dla Aten z dniem 30 czerwca, zamknięcie na tydzień greckich banków (dziś także giełdy) i wprowadzenie kontroli przepływu kapitału - wszystko to zadziałało już bardzo negatywnie na rynki finansowe w Azji, a w Europie i w USA będzie jeszcze gorzej" - napisała w komentarzu.

"Pozytywna weekendowa informacja w postaci obniżki stóp procentowych w Chinach, tudzież zaplanowane na dziś publikacje danych makroekonomicznych w Niemczech, w strefie euro i w USA, znajdą się zdecydowanie na drugim planie. Kurs EURPLN z dużym prawdopodobieństwem przebije dziś poziom 4,20, po czym może dalej podążać na północ. Kurs CHFPLN już znalazł się na poziomach widzianych na początku br., tj. powyżej 4,00, i prawdopodobnie pozostanie w tych rejonach na dłużej" - dodała.

W poniedziałek W USA zostanie podana informacja o podpisanych umowach na sprzedaż domów w maju, w Niemczech opublikowane zostaną dane o inflacji w czerwcu, a w strefie euro inwestorzy poznają odczyt wskaźnika zaufania w gospodarce, przemyśle, wśród konsumentów, w usługach, handlu i budownictwie w czerwcu.

Osłabienia złotego na początku tygodnia w reakcji na sytuację w Grecji spodziewają się także ekonomiści BGŻ BNP Paribas.

"Uważamy, że z tego powodu kurs EURPLN utrzyma się w pobliżu poziomu 4,20 na początku tygodnia. W dłuższej perspektywie dobra koniunktura w krajowej gospodarce powinna jednak wspierać umocnienie złotego, choć niepewna sytuacja polityczna może nieco osłabić ten proces" - prognozują.

W obliczu wygasającego 30 czerwca programu pomocowego dla Grecji rząd Aleksisa Ciprasa nie osiągnął w ciągu weekendu porozumienia z międzynarodowymi pożyczkodawcami Aten. Premier Grecji ogłosił w sobotę, że 5 lipca odbędzie się referendum ws. porozumienia z międzynarodowymi kredytodawcami. Wezwał też Greków, by zagłosowali przeciwko propozycjom wierzycieli.

Wielu polityków eurogrupy uznało ten krok Grecji za jednostronne zerwanie negocjacji, prowadzonych przez Grecję od lutego. Decyzja o referendum "zamyka drzwi do dalszych rozmów" - mówił w sobotę szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem. Minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble ocenił, że strefa euro nie ma teraz podstaw do negocjacji z Atenami.

>>> Czytaj też: Na uniknięcie bankructwa jest już za późno. Katastrofa Grecji staje się faktem

10-letnie obligacje mogą testować tegoroczne maksimum

W opinii ekonomistów Banku Pekao, na rynku długu ucieczka inwestorów w kierunku „bezpiecznych przystani” najprawdopodobniej zaszkodzi wycenom krajowych obligacji. Są zdania, że brukselskie negocjacje także mogą wpłynąć na zmianę planów Ministerstwa Finansów, dotyczących emisji obligacji.

"Możemy mieć do czynienia z przejściowymi problemami płynnościowymi na krajowym rynku papierów skarbowych. W kontekście zawirowań na światowych rynkach finansowych w związku z sytuacją w Grecji rośnie prawdopodobieństwo, że Ministerstwo Finansów zrezygnuje z emisji obligacji w najbliższych tygodniach. Decyzje emitenta poznamy najpóźniej jutro, kiedy zostanie ogłoszony kalendarz podaży papierów skarbowych na lipiec" - napisali w komentarzu.

Wzrost awersji do ryzyka jest także przyczyną, na którą powołują się ekonomiści BZ WBK, przewidując wzrosty rentowności polskich obligacji w najbliższym czasie.

"To może oznaczać znaczącą przecenę krajowych aktywów, w szczególności na długim końcu krzywych. O ile na peryferiach strefy euro sytuację może nieco stabilizować EBC, to w kraju rentowność 10-latki może testować tegoroczne maksimum w okolicach 3,36 proc." - prognozują w raporcie.

>>> Czytaj też: Grecja trzęsie giełdami. Inwestorzy w Azji wyprzedają akcje