W rozkręceniu inwestycji w Europie ma pomóc plan Junckera, który ma polegać na zastosowaniu dość zaawansowanej inżynierii finansowej. W ramach planu realizowane będą projekty o niskiej stopie zwrotu i niekoniecznie najbardziej potrzebne.

W 2014 roku nakłady inwestycyjne w UE były nominalnie o 8 proc. niższe niż w roku 2008, zaś realnie o 14 proc. Stopień spadku inwestycji w krajach unijnych był bardzo różny. W Niemczech, Austrii, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Malcie i Belgii nominalna wartość inwestycji w roku ubiegłym była większa niż w roku 2008. Również w Polsce inwestycje (liczone w bieżących złotych, a nie w euro) były większe. W kilku krajach nastąpił jednak głęboki spadek: W Grecji o 64 proc., na Cyprze o 63 proc., w Chorwacji o 41 proc., w Portugalii o 38 proc., w Hiszpanii o 39 proc.

W efekcie obniżył się udział nakładów inwestycyjnych w PKB. We wszystkich krajach Unii Europejskiej stopa inwestycji w roku 2014 była niższa niż w 2007 – średnio w UE o 3,2 pkt proc., zaś w strefie euro o 3,4 pkt proc. Mimo że w roku 2014 większość krajów Unii wyszła z recesji, w kilku krajach nakłady inwestycyjne wciąż spadały – między innymi we Francji, Włoszech, Finlandii. Eksperci Komisji Europejskiej szacują lukę inwestycyjną w Unii Europejskiej na 700 mld euro.

W końcu 2014 roku przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zaproponował plan który ma wyrwać gospodarkę europejską – przede wszystkim w strefie euro – ze stagnacji. Głównym wehikułem ma być Europejski Bank Inwestycyjny, instytucja unijna, mieszcząca się w Luksemburgu. Jest własnością wszystkich państw należących do Unii Europejskiej, przy czym udziały w banku zależą od wielkości poszczególnych gospodarek. Polska ma nieco ponad 2 proc. udziałów.

>>> Czytaj też: Jak Juncker chce ożywić Europę. Szczegóły wielkiego planu inwestycyjnego

Plan (popularnie zwany Planem Junckera) składa się z trzech elementów. Najważniejszym będzie utworzenie nowego funduszu (na wzór Europejskiego Funduszu Stabilizacyjnego), którego środki, przy wykorzystaniu dźwigni pozwolą sfinansować inwestycje wartości 315 mld euro w latach 2015-2017.

Drugim elementem planu będzie stworzenie wykazu projektów infrastrukturalnych, finansowanych przez ten fundusz. Juncker wspominał też o trzeciej części swego planu – reformie regulacyjnej, która ma przyciągnąć do Europy zagranicznych inwestorów. Wymagałoby to jednak zmiany podejścia poszczególnych krajów między innymi do tak ważnej sprawy jak swoboda przepływu usług w Europie oraz zmiana polityki klimatycznej, wpływającej na koszty energii.

19 czerwca na posiedzeniu ministrów finansów Unii Europejskiej (ECOFIN) został zaaprobowany regulamin Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych (EFSI). Pierwsze projekty mają być uruchomione jesienią.

Jak sfinansować?

Europejski Fundusz na rzecz Inwestycji Strategicznych (EFSI) będzie szczególnym funduszem powierniczym, działającym w ramach struktur Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Takie rozwiązanie pozwoli na szybkie jego utworzenie. Fundusz będzie korzystał z umiejętności kadr EBI w zakresie udzielania pożyczek i zarządzania ryzykiem.

Fundusz będzie miał własne kierownictwo. Przedsięwzięcia finansowane przez fundusz będą zatwierdzane przez niezależny komitet ds. inwestycji. Komisja Europejska zapowiada, że przy ocenie projektów brana będzie pod uwagę ich rentowność

Projekty finansowane przez EFIS mają nie konkurować z inwestycjami prywatnymi. Na potrzeby funduszu grupa EBI oddeleguje swój personel, który zajmie się opracowywaniem produktów, oceną zdolności finansowej, zarządzaniem aktywami i pasywami, rachunkowością i sprawozdawczością, zarządzaniem portfelem, pomocą techniczną.

Wkład własny EFSI wyniesie 21 mld euro, z czego 16 mld euro wygospodaruje budżet unijny w postaci udzielonych Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu gwarancji, a 5 mld euro da sam EBI. Gwarancja UE będzie zabezpieczona środkami finansowymi UE, wartymi w sumie 8 mld euro. To oznacza, że dźwignia finansowa wyniesie 2:1. Środkami zabezpieczającymi gwarancje będą: ogólna rezerwa w budżecie UE (2 mld euro), środki z instrumentu „Łącząc Europę” (3,3 mld euro) oraz środki z programu „Horyzont 2020”.

Instrument „Łącząc Europę” został zaproponowany przez Komisję Europejską w 2011 roku. Ma finansować projekty, dzięki którym uzupełnione zostaną brakujące połączenia w europejskiej strukturze energetycznej, transportowej i cyfrowej. Ma też wspierać ekologiczne formy transportu. „Horyzont 2020” jest największym w historii unijnym programem ramowym na rzecz badań naukowych i innowacji. Jego łączny, siedmioletni budżet wynosi blisko 80 mld euro.

>>> Czytaj też: "Fundusz Junckera" ma uruchomić unijne inwestycje za 300 mld euro

Propozycje Komisji Europejskiej oznaczają uszczuplenie środków z obu instrumentów („Łącząc Europę” i „Horyzont 2020”), co wywołało sprzeciw w Parlamencie Europejskim. Ostatecznie pod koniec maja 2015 r. osiągnięty został w PE kompromis, polegający na zmniejszeniu cięć z obu instrumentów o 321 mln euro z „Horyzont 2020” i 200 mln euro z „Łącząc Europę”. Niedobór zostanie uzupełniony przez środki z funduszu awaryjnego – 521 mln euro. W minioną środę 24 czerwca Parlament Europejski przyjął przepisy ustanawiające Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych, który jest fundamentem planu Junckera.

W PE spór wokół konstrukcji Planu Junckera dotyczył marginalnych kwot, które mogłyby bez trudu zostać uzupełnione przez wkład z budżetów krajowych. Tymczasem dzięki lewarowaniu środki w wysokości 21 mld euro mają wykreować inwestycje szacowane na 315 mld euro. Pomysł polega na inżynierii finansowej.

Eksperci EBI szacują, że za każde jedno euro ogólnie zabezpieczone przez fundusz można będzie zapewnić trzy euro finansowania na dany projekt w formie długu uprzywilejowanego. Ponieważ w finansowanych w ten sposób projektach powstanie bufor bezpieczeństwa, można oczekiwać, że inwestorzy prywatni będą inwestowali w bezpieczniejsze transze o najwyższym stopniu uprzywilejowania tego projektu. Doświadczenia EBI oraz Komisji Europejskiej wskazują na to, że 1 euro długu uprzywilejowanego przekłada się na 5 euro w inwestycjach ogółem: 1 euro długu uprzywilejowanego oraz dodatkowo 4 euro długu o najwyższym stopniu uprzywilejowania. Oznacza to, że 1 euro zabezpieczone przed ryzykiem przez fundusz pozwala pozyskać 15 euro prywatnych inwestycji w gospodarce realnej, czyli efekt mnożnikowy 1:15. Eksperci uważają, na podstawie wcześniejszych doświadczeń z programów UE oraz doświadczeń EBI, że to szacunek ostrożny.

75 mld euro ma być przeznaczone na finansowanie małych i średnich przedsiębiorstw, 240 mld euro na duże projekty infrastrukturalne.

Państwa członkowskie będą mogły wnieść swój wkład kapitałowy do funduszu, bezpośrednio lub za pośrednictwem swoich krajowych banków rozwoju. Komisja Europejska zapowiedziała, że „będzie przychylnie nastawiona do takich wkładów kapitałowych do funduszu” w kontekście Paktu Stabilności i Wzrostu. Innymi słowy – wkłady do EFIS prawdopodobnie nie będą wliczane do wydatków publicznych i nie będą powiększały krajowych deficytów. Ma to być zachętą dla rządów państw członkowskich UE, a z drugiej strony będzie to rozmiękczeniem polityki stabilności fiskalnej UE.

Polskie zaangażowanie

Pierwszeństwo w wymyśleniu „planu Junckera” być może należy się polskiemu ministrowi finansów Mateuszowi Szczurkowi. We wrześniu 2014 roku podczas dorocznej konferencji organizowanej przez Instytut Bruegla w Brukseli polski minister zaproponował utworzenie w Unii Europejskiej funduszu w wysokości 700 mld euro.

Fundusz pochodziłby, podobnie jak Europejski Mechanizm Stabilności, ze składek członkowskich i udzielanych przez rządy gwarancji. Tak jak w „planie Junckera” „fundusz Szczurka” miałby finansować europejskie inwestycje infrastrukturalne, które byłyby impulsem wzrostu i przeciwdziałałyby spirali deflacyjnej, w jakiej tkwi gospodarka wielu krajów Unii Europejskiej.

>>> Czytaj też: Zachód traci kontrolę nad Bliskim Wschodem. Która z regionalnych potęg zdobędzie władzę nad tym regionem?

Kolejna analogia – wydatki finansowane przez ten fundusz nie byłyby liczone do wydatków publicznych, nie powiększałyby deficytów i długu publicznego.

– Europa potrzebuje inwestycji i mimo niemal zerowych stóp procentowych sektor prywatny inwestować nie chce. Możemy tę sytuację zmieniać reformami strukturalnymi, to trzeba koniecznie robić, ale Europa potrzebuje inwestycji natychmiast – mówił Mateusz Szczurek na konferencji Breugla.

Plan Junckera jest mniej ambitny, lecz Polska go popiera. W kwietniu 2015 r. minister Szczurek zapowiedział, że nasze zaangażowanie w EFSI wyniesie do 8 mld euro – poprzez gwarancje kredytowe. Środki zostaną udostępnione przez Bank Gospodarstwa Krajowego oraz Polskie Inwestycje Rozwojowe. Polska jest jednym z siedmiu krajów, które zapowiedziały wniesienie wkładu w finansowanie Funduszu za pośrednictwem swojego krajowego banku prorozwojowego. W lutym Niemcy ogłosiły, że wpłacą na rzecz Funduszu 8 mld euro za pośrednictwem banku KfW. Również w lutym Hiszpania zadeklarowała wpłatę 1,5 mld euro za pośrednictwem Instituto de Crédito Oficial (ICO). W marcu Francja zapowiedziała, że wniesie 8 mld euro za pośrednictwem Caisse des Dépôts (CDC) i Bpifrance (BPI), a Włochy obiecały wpłatę 8 mld euro ze środków Cassa Depositi e Prestiti (CDP). W kwietniu Luksemburg zapowiedział, że wniesie 80 mln euro za pośrednictwem Société Nationale de Crédit et d’Investissement (SNCI). Wreszcie w maju Słowacja zadeklarowała 400 mln euro dla EFSI za pośrednictwem krajowych banków: Slovenský Investičný Holding i Slovenská Záručná a Rozvojová Banka.

Choć polska gospodarka jest znacznie mniejsza niż niemiecka, francuska, czy włoska, zadeklarowaliśmy podobne zaangażowanie w fundusz EFSI. Na razie to tylko deklaracja. BGK nie informuje kiedy i w jakiej formie środki będą dostarczone i w jaki sposób wykorzystane.

Obfitość projektów

We wrześniu 2014 roku Rada ECOFIN powołała grupę zadaniową, która przygotowała listę projektów inwestycyjnych. W sumie około 2000 projektów o wartości 1,3 bln euro. Grupa zadaniowa skoncentrowała się na projektach w obszarach wspierających wzrost gospodarczy: wiedzy, innowacyjności i gospodarce cyfrowej, unii energetycznej, infrastrukturze transportowej, infrastrukturze socjalnej oraz zasobach naturalnych i środowisku. Przeprowadziła również analizę inwestycji w odniesieniu do MŚP i spółek o średniej kapitalizacji, które stanowią trzon gospodarki UE w zakresie tworzenia nowych miejsc pracy, innowacji i wzrostu gospodarczego.

Nie jest to lista kandydatów do sfinansowania w ramach EFSI, lecz identyfikacja potrzeb inwestycyjnych w Europie. Umieszczenie konkretnych projektów na liście nie gwarantuje ich realizacji i wsparcia finansowego ani przez Europejski Bank Inwestycyjny, ani przez EFSI. Nie umieszczenie projektu na liście nie wyklucza też możliwości ubiegania się o jego sfinansowanie ze środków EFSI. Jednakże należy przypuszczać, że znaczna część projektów sfinansowanych przez EFSI znajduje się na tej liście.

Wiele projektów, proponowanych przez stronę polską dotyczy sektora węgla kamiennego – między innymi:

  • Bezemisyjna Synergia Węglowo-Jądrowa;
  • Technologia zgazowania węgla na powierzchni w celu produkcji paliwa alternatywnego;
  • Budowa nowoczesnego ekologicznie i energoefektywnego bloku energetycznego;
  • Zastosowanie energoefektywnych rozwiązań technicznych w odniesieniu do klimatyzacji kopalń;
  • Przeprowadzenie badań geologiczno-rozpoznawczych mających na celu udostępnienie pokładów wysokojakościowego węgla;
  • Budowa górniczego wyciągu szybowego w jednej z kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego S.A.
  • Zagospodarowanie terenów przekształconych górniczo w celu przywrócenia ich funkcjonalności społecznej.

EBI zaaprobował na razie 8 projektów. Są to:

  • Badania i rozwój w zakresie medycyny i biotechnologii w Hiszpanii – 240 mln euro
  • Budowa 14 ośrodków podstawowej opieki medycznej w Irlandii budowanych metodą publiczno-prywatną – 140 mln euro
  • Rozbudowa lotniska w Chorwacji – 246 mln euro
  • Modernizacja przemysłu we Włoszech – 227 mln euro
  • Energia odnawialna w Danii – 2 mld euro
  • Poprawa efektywności energetycznej budynków we Francji – 800 mln euro
  • Przesył gazu w Hiszpanii – 326 mln euro
  • Unowocześnienie produkcji pulpy drzewnej w Finlandii – 1,2 mld euro.

18 czerwca EBI i fińska grupa Metsäliitto Cooperative podpisały pierwsze porozumienie dotyczące pożyczki gwarantowanej przez EFSI. Pożyczka wynosi 75 mln euro i jest przeznaczona na budowę nowoczesnych zakładów papierniczych w Äänekoski. To część środków, które fińska grupa otrzyma w ramach planu Junckera.

Czy Juncker pociągnie Europę

W latach 1948-1952 Europa Zachodnia otrzymała w ramach Planu Marshalla około 13 mld dolarów, czyli około 130 mld dolarów według obecnej siły nabywczej. Pieniądze te rozdysponowano dla kilkunastu krajów. Plan został zapamiętany jako najbardziej skuteczne w historii narzędzie odbudowy gospodarek zniszczonych przez wojnę. Pieniądze z Planu Marshalla były wykorzystywane do udrażniania wąskich gardeł w gospodarkach – między innymi sfinansowania zakupu surowców z USA i innych krajów pozaeuropejskich.

Wielokrotnie większe sumy z budżetu Unii Europejskiej w znacznie mniejszym stopniu wpływają na pobudzenie wzrostu. Oczywiście dzisiejsza sytuacja Europy jest zupełnie inna niż ta z 1950 roku. W gospodarce europejskiej trudno jest zidentyfikować wąskie gardła, których likwidacja przynosiłaby znaczny wzrost wydajności pracy i PKB. Pieniądze unijne – zarówno z kolejnych perspektyw budżetowych, jak i z funduszy, przeznaczonych na finansowanie konkretnych celów, uznanych przez UE za priorytetowe – rozdysponowywane są w sposób biurokratyczny. Aby je pozyskać, należy przedstawić projekt, zgodny z priorytetami UE, lecz niekoniecznie najbardziej efektywny ekonomicznie. Gwarancje EFSI spowodują, że koszt kapitału i tak obecnie niski jeszcze spadnie. W konsekwencji realizowane będą projekty o niskiej stopie zwrotu i niekoniecznie najbardziej potrzebne.

Doświadczenie Polskich Inwestycji Rozwojowych, których realne osiągnięcia były dalekie od rozbudzonych nadziei wskazuje, że wcale nie łatwo będzie wydać w ciągu trzech lat planowane przez Junckera pieniądze, zaś próba przyspieszenia odbije się na jakości realizowanych projektów. Komisja Europejska zapewnia, że projekty finansowane w ramach EFSI nie będą konkurowały z projektami prywatnymi i nie będą wypierać prywatnych inwestycji. Ale łatwiej powiedzieć niż zrobić.

Poza wszystkim – planowane sumy wydatków inwestycyjnych (ok. 100 mld euro rocznie) tylko w niewielkim stopniu zmniejszą lukę inwestycyjną w Europie. Lukę, która powstała nie z braku funduszy, lecz z braku opłacalnych przy obecnym otoczeniu regulacyjnym projektów.