Dziś w nocy program wygasa i Grecja nie będzie w stanie spłacić swoich zobowiązań.

Po fiasku sobotnich rozmów euroland nie zgodził się na przedłużenie programu, ani na kolejną pożyczkę. Wcześniej bowiem greckie władze odrzuciły propozycję reform i oszczędności i postanowiły zorganizować referendum, aby zapytać obywateli o zdanie.

Nie ma żadnej nowej propozycji szefa Komisji Europejskiej. To oferta sprzed kilku dni, już po załamaniu się negocjacji z Grecją. Jean-Claude Juncker zaproponował Atenom, aby jednak zaakceptowały propozycję wierzycieli, namawiały obywateli do głosowania na TAK w referendum. Dopuścił też możliwość rozmów o redukcji greckiego długu. "Drzwi do porozumienia pozostają otwarte, ale czas ucieka bardzo szybko" - powiedział rzecznik Komisji Europejskiej Margaritis Schinas.

Na przełom liczą socjaliści w Parlamencie Europejskim. Ich szef Gianni Pittella powiedział, że Komisja postąpiła odpowiedzialnie i konstruktywnie, okazując wolę do współpracy z Grecją. Tyle że inicjatywa Komisji i ewentualna zgoda greckich władz na reformy i oszczędności w zamian za pożyczkę, to nie wszystko. Zgodę na wypłatę pieniędzy musi jeszcze dać eurogrupa i te decyzję musiałyby jeszcze zaakceptować parlamenty narodowe w kilku krajach.

>>> Czytaj też: Unijna propozycja ostatniej szansy. Warufakis: nie zapłacimy dziś raty