Polityk przekonywał, że to Platforma Obywatelska chce wprowadzić Polskę do strefy euro. Wskazywał na stanowisko współpracowników Ewy Kopacz a także funkcjonowanie pełnomocnika rządu ds. wprowadzenia euro. Joachim Brudziński, zapytany o wcześniejsze wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego i doradcy Andrzeja Dudy Krzysztofa Szczerskiego, mówił, że PiS rozumie zobowiązania traktatów unijnych.

"Rzeczywiście traktaty nakładają na nas obowiązek wejścia do strefy euro, natomiast nie precyzują kiedy i my mówimy 'oby jak najpóźniej', mówił tak ś.p. prezydent Lech Kaczyński, nie znam wypowiedzi prof. Szczerskiego, natomiast zgodnie z prawdą stwierdził, że traktaty do tego nas zobowiązują" - powiedział Joachim Brudziński.

W niedawnym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Krzysztof Szczerski zapytany o termin przyjęcia wspólnej waluty, powiedział "oby jak najszybciej!". Jednak zaraz potem dodał, że o Polsce w eurostrefie można realnie mówić, gdy nasza gospodarka i polskie dochody osiągną pułap tej strefy.

Zdaniem Joachima Brudzińskiego, mówienie teraz o wejściu do strefy euro "byłoby zabójcze dla polskiej gospodarki i portfeli przeciętnych obywateli".

Podpisując traktat akcesyjny do Unii Europejskiej w 2003 roku, Polska zobowiązała się do przyjęcia euro, jednak bez określenia terminu. 

>>> Czytaj też: Nie tylko Grecja. Oto 10 gospodarek, które zmagają się z gigantyczną recesją