Podkreślił, że odrzucenie porozumienia oznacza wybór "życia w godności w Europie".

Premier Grecji dodał, że niezależnie od tego, co stanie się w poniedziałek, po niedzielnym referendum, będzie ono "świętem demokracji". "Grecy są zdeterminowani, aby wziąć sprawy w swoje ręce" - mówił Tsipras.

W centrum greckiej stolicy zebrali się przeciwnicy i zwolennicy przyjęcia programu pomocowego. Jak szacują agencje, tych pierwszych jest około 25 tysięcy, o kilka tysięcy więcej niż konkurentów. Rozpoczynające się wiece próbowali zakłócić anarchiści, policja musiała użyć gazu łzawiącego.

W niedzielę Grecy w referendum zdecydują, czy zgadzają się na porozumienie z międzynarodowymi kredytodawcami. Sondaże przed niedzielnym głosowaniem wskazują na wyrównany wynik głosowania.

>>> Czytaj też: Greckie banki utrzymają płynność tylko do poniedziałku. Do akcji wkroczy armia?