Wczoraj nowy - wyznaczony przez ministerstwo skarbu państwa - likwidator przedsiębiorstwa przejął PIW.

Dziś doszło do awantury relacjonuje Przemysław Pawlak szef Komitetu Ratowania Państwowego Instytutu Wydawniczego. Nowy likwidator zaplombował gabinet dyrektora, a rano rozpoczął działania mające zamknąć działalność wydawnictwa - dodaje.

Poeta, prozaik i tłumacz Jacek Dehnel jest zbulwersowany sytuacją. Jego zdaniem, gra toczy się jedynie o budynek PIW, czyli o kamienice przy ulicy Foksal w Warszawie. W tej chwili PIW zadłużony jest na kwotę niespełna 2 mln. zł. Dehnel przypomina, że na Świątynię Opatrzności Bożej przeznaczono 6 mln. zł.

Ostatni dyrektor PiW i jednocześnie likwidator przedsiębiorstwa Rafał Skąpski, w ciągu niespełna trzech lat zmniejszył zadłużenie oficyny o 80 proc.

PIW działa i systematycznie odbudowuje swoją pozycję na rynku wydawniczym - dodaje Skąpski. Udało mi się przywrócić poziom edytorski wydawnictwa - podkreślił. PIW rozpoczął między innymi wydawanie listów Sienkiewicza, a także dzieł wszystkich Leśmiana. Skąpski ocenia, że przyszłość PIW nie rysuje się dobrze.

Państwowy Instytut Wydawniczy powstał w 1946 roku. Każdego roku wydaje kilkadziesiąt książek.

Petycje sprzeciwiająca się likwidacji wydawnictwa "Ratuj PIW" podpisało ok. 5 tys. osób.

>>> Czytaj też: 7 miliardów złotych, 6 tysięcy miejsc pracy. Polska walczy o fabrykę Jaguara