Premier Aleksis Tsipras poprosił parlament o udzielenie mu w głosowania mandatu do rozmów w sprawie nowego pakietu pomocowego.

Optymistą w sprawie negocjacji jest minister spraw wewnętrznych Nikos Wutsis. - Osiągniemy bardzo dobre porozumienie. Jestem przekonany, że wszystko będzie jak należy - powiedział minister dziennikarzom przed porannym spotkaniem posłów Syrizy.

Późnym wieczorem rząd w Atenach wysłał do Brukseli plany reform na najbliższe lata. Propozycji domagała się Unia Europejska, by w ogóle zacząć rozmowy o ewentualnej pomocy dla Grecji.

Grecki premier Aleksis Tsipras zrobił pierwszy krok, ale wciąż nie może być pewny, że jego kraj dostanie nowy, trzeci już pakiet pomocowy. Dlatego wysłał dokument także do greckiego parlamentu, a dzisiaj deputowani mają przegłosować "zielone światło" dla prowadzenia przez premiera i ministra finansów negocjacji z międzynarodowymi instytucjami.

Jak relacjonuje z Aten specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, wśród propozycji greckiego rządu są nowe podatki i podwyżki tych obowiązujących, między innymi VAT-u w restauracjach, podatku od towarów luksusowych oraz podatku tonażowego dla armatorów. Władze w Atenach zobowiązały się także do podwyższenia wieku emerytalnego oraz do dokończenia prywatyzacji przedsiębiorstw. W zamian, chcą pożyczyć 53,5 miliarda euro, głównie na spłatę obligacji.

Dzisiaj greckim dokumentem zajmą się nim eksperci z państw strefy euro oraz Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej. Jutro w tej sprawie zbierze się eurogrupa, a w niedzielę planowany jest nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej. To tam zapadnie ostateczna decyzja, czy rozpoczną się rozmowy w sprawie trzeciego pakietu pomocowego dla Grecji, czy też Ateny zostaną wyrzucone ze strefy euro.

>>> Polecamy: Niekończąca się opowieść. Grecja wyciąga rękę po kolejne 53,5 mld euro