Według niego, optymizm przedsiębiorców i konsumentów wraz z powoli klarującą się sytuacją w Grecji pozwoli Polsce w 2016 r. osiągnąć ponad 4-proc. dynamikę wzrostu PKB.

"Dla Banku Zachodniego WBK współpraca z małymi, średnimi przedsiębiorstwami jest absolutnie w centrum strategii. Staramy się mieć jak najbardziej dopasowane produkty i pomagać im w dotarciu do nowych klientów, w tym na rynki międzynarodowe. Między innymi w tym celu powołaliśmy Akademię Przedsiębiorcy i staramy się dotrzeć do tysięcy naszych klientów, czy dziesiątek tysięcy naszych klientów w każdym zakątku Polski" - powiedział ISBnews.tv Morawiecki.

Prezes dodał, że BZ WBK zakończył drugą rundę spotkań docierając w kilkudziesięciu miejscach Polski do firm małych, średnich i trochę większych, które bardzo dobrze radzą sobie na rynku krajowym, ale też szukają możliwości rozwoju za granicą. W jego ocenie, widać wyraźnie, że popyt na kredyty jest dość duży w tym sektorze i w drugiej połowie roku utrzyma się co najmniej na poziomie dwucyfrowym, może osiągnąć nawet 15%.

>>> Czytaj też: Brak zaufania do banków ratuje gospodarkę. Polski sektor prywatny bez długu

"Podobnie w segmencie większych firm - uważamy, że nastąpi mocny przyrost akcji kredytowej, a to przede wszystkim dlatego, że rozpoczyna się kolejna perspektywa unijna, czyli nowe inwestycje infrastrukturalne, energetyczne, drogowe, kolejowe, przede wszystkim, których było mniej w pierwszej perspektywie. A one zwykle też mają charakter kręgów na wodzie rozchodzących się w gospodarce, a więc będą miały pozytywny wpływ na inwestycje w różnych sektorach, w różnych branżach w Polsce, nie tylko branży budowlanej, i wreszcie w segmencie klientów indywidualnych. Tutaj, myślę, że przyrost kredytów będzie skromniejszy w kredytach hipotecznych wysoki jednocyfrowy, może 7-8%, nieco powyżej nominalnego PKB, natomiast w segmencie kredytów konsumenckich podobny i raczej nie przekroczy 10%" - wyliczył Morawiecki.

W jego ocenie, taka dynamika akcji kredytowej będzie zdrowa dla polskiej gospodarki, bo przede wszystkim potrzebuje ona więcej oszczędności wewnętrznych po to, żeby móc inwestować jak najwięcej w rozwój w kraju i ekspansje za granicą, a w mniejszym stopniu popytu konsumpcyjnego, który jest napędzany kredytami.

"Konsumpcja - jak najbardziej 'tak', ale wywodząca się z dochodu do dyspozycji pozostających w gospodarstwach domowych, a ten zróżnicowany, a zarazem zrównoważony i zbilansowany wzrost gospodarczy w kolejnych kwartałach tego i w 2016 r. przysłuży się długofalowemu wzrostowi PKB Polski. BZ WBK generalnie uważa, że druga połowa roku będzie dobra dla gospodarki polskiej - mamy rosnący eksport i coraz lepsze pomysły na kredytowanie, a jednocześnie nie możemy tutaj się obawiać, że będzie przekredytowanie jak przed kryzysem 2007 r." - wskazał prezes.

Według niego, wydarzenia za granicą, czyli sytuacja na Ukrainie oraz w Grecji, na pewno wpływają na polski sektor bankowy i polską gospodarkę. Z jednej strony widać, że brak rozwiązania problemu wyjścia czy pozostania Grecji w strefie euro cały czas wpływa na wycenę polskich obligacji i innych polskich aktywów, a więc ostatecznie pozytywne rozwiązanie problemu greckiego na pewno przysłużyłoby się trwałości stabilnego wzrostu w Polsce, z drugiej strony mamy sytuację na Ukrainie.

"Tutaj również ma to większy wpływ poprzez geopolitykę niż poprzez handel międzynarodowy, bo polski eksport znakomicie znalazł sobie zastępcze czy nowe kierunki swojego rozwoju w ślad za spadkiem eksportu na Ukrainę i do Rosji. Nie obawiam się tego raczej z punktu widzenia bezpośredniego wpływu na relację eksport-import. W efekcie dynamika wzrostu PKB może osiągnąć lub nawet przekroczyć 4% w przyszłym roku. Tą niepewność rodzi jedynie to, że nie znamy jeszcze dokładnie efektu budżetu unijnego na wzrost gospodarczy w Polsce, a tutaj raczej będziemy mieli pozytywne niespodzianki bardziej niż rozczarowania" - podsumował Morawiecki.

>>> Czytaj też: Dlaczego 7 proc. wzrostu PKB nie cieszy Chińczyków?