Mark Carney stwierdził wczoraj wieczorem, że w okolicach końca roku Bank Anglii będzie w stanie zarysować klarowniejszy obraz polityki monetarnej. Choć jego komentarz nie dał jasnych przesłanek, czy bardziej chodzi o koniec tego, czy początek przyszłego roku, jest to jastrzębi przekaz, gdyż wskazuje, że grudniowe (albo może nawet listopadowe?) posiedzenie Banku Anglii nie jest wykluczone w kontekście rozpoczęcia podwyżek stóp procentowych.

Rynek wycenia podwyżkę przed końcem 2015 r. na mniej niż 50 proc., zatem podwyższanie prawdopodobieństwa będzie dawać wsparcie dla GBP. Niejasność wywodu Carney może być związana z niepewnością odnośnie startu podwyżek Fed. Wprawdzie wcześniej w tym tygodniu Carney zastrzegał się, że BoE nie będzie uzależniony od innych banków centralnych, ale fakty są inne. Historia ostatnich ponad 30 lat pokazuje, że przy zmianach cykli polityki monetarnej BoE porusza się po Fed (9 na 10 przypadków). Rynek walutowy zdaje się mocno przywiązany do tempa opóźnienia w decyzjach obu banków (wykres 1). Obecnie oczekuje się podwyżki BoE w 5 tygodni po Fed. Jeśli przedstawiciele Banku Anglii będą mocniej wskazywać na niezależność od tempa zacieśniania Fed, GBP/USD może ruszyć wyżej.

Na czwartkowym wystąpieniu przed Komisją Bankową Senatu USA prezes Fed Janet Yellen pozostawała optymistyczna w kontekście gospodarki w podobnym tonie, jak w środę. Optymistyczny w ocenie sytuacji makro był także prezes ECB Draghi, jednak w przypadku strefy euro oznacza to utrzymanie programu skupu aktywów w obecnej formie, co jest negatywne dla EUR. Przy coraz bardziej gotowym do podwyżek Fed i BoE dywergencja w polityce monetarnej będzie wywierać presję na spadki EUR/USD i EUR/GBP. W temacie greckiego pakietu ratunkowego ostatnie godziny upływają spokojnie. Eurogrupa zaaprobowała finansowanie pomostowe dla Grecji, co jeszcze nie oznacza przekazania środków z ESM, gdyż wymaga ostatecznej zgody na porozumienie z wszystkich parlamentów europejskich. Dziś zostało tylko głosowanie w niemieckim Bundestagu. Debata startuje o 10:00.

Kalendarium w piątek w zasadzie otwiera się dopiero po południu. O 14:00 otrzymamy produkcję przemysłową, PPI i sprzedaż detaliczną z Polski. Prognozy są pozytywne, a dane mogą mieć większy wpływ na złotego niż poprzednie raporty z tego tygodnia. O 14:30 na rynek trafią dane o inflacji CPI z USA i Kanady, więc może to być burzliwy czas dla USD/CAD. Biorąc pod uwagę pozytywne zaskoczenie w PPI z USA w środę, ryzyko dla CPI jest w stronę wyższego odczytu. Także o 14:00 publikowane są mniej ważne dane z rynku budowlanego USA. O 16:00 mamy indeks Uniwersytetu Michigan. O tej samej porze rozpocznie się wystąpienie publiczne wiceprezesa Fed Fischera.