Wraz z szefami dyplomacji Chorwacji, Węgier i Rumunii Grzegorz Schetyna przekonywał miejscowe władze, by nie rezygnowały z prozachodniego kursu. Jak mówił na zakończenie wizyty, jest duża szansa, by Podgorica otrzymała w grudniu formalne zaproszenie, a w lipcu przyszłego roku na szczycie NATO w Warszawie stała się pełnoprawnym członkiem Sojuszu.

„Naszym marzeniem jest, żeby organizując szczyt NATO w Warszawie w lipcu przyszłego roku to 29. krzesło było zajęte przez przedstawiciela Czarnogóry, a oni też nie mają większego marzenia niż właśnie to” - dodał Schetyna.

Formalna droga Czarnogóry do NATO została otwarta w 2009 roku. Jednak połowa społeczeństwa wciąż jest przeciwna wstąpieniu do Sojuszu, a część krajów członkowskich domaga się od władz w Podgoricy znacznie większego społecznego przyzwolenia. Ostateczna decyzja o ewentualnym zaproszeniu Czarnogóry ma zostać podjęta po zaplanowanym na październik w Brukseli spotkaniu ambasadorów krajów NATO.

Ministrowie spraw zagranicznych Polski, Węgier, Rumunii i Chorwacji spotkali się w Podgoricy z prezydentem, premierem, ministrem spraw zagranicznych, minister obrony i przewodniczącym parlamentu.