Według turkmeńskiego rządu, Gazprom od początku roku nie płaci za dostawy gazu i nie wywiązuje się z kontraktu, odbierając znacznie mniej paliwa, niż to zostało ustalone w umowie. Z kolei strona rosyjska przekonuje, że nie potrzebuje już tak dużych dostaw, a w obecnej sytuacji ceny turkmeńskiego gazu są za wysokie.

Eksperci zwracają uwagę, że Gazprom znalazł się w takiej sytuacji, w jaką wpędził wielu swoich zachodnich kontrahentów, w tym Ukrainę. Specjaliści przypominają, że Komisja Europejska wszczęła śledztwo w sprawie praktyk monopolistycznych Gazpromu. Na razie koncernowi nie udało się przekonać europejskich urzędników do swoich racji.

Jak podkreśla dziennik „Kommiersant” dla Gazpromu może się to skończyć wydaniem unijnej dyrektywy, która określi nowe warunki ustalania ceny.

>>> Czytaj też: Grecja, Rosja i teorie spiskowe. Czy Putin zdradził Ateny?