Valiollah Seif powiedział w telewizji państwowej, że z 29 miliardów dolarów - 23 należą do banku, a pozostałe 6 do rządu w Teheranie. Seif tłumaczył, że od tych ponad 100 miliardów dolarów należy odjąć 35 miliardów przeznaczonych na projekty naftowe i 22 miliardy gwarancji zdeponowanych w chińskich bankach, które zostały przeznaczone na zakup towarów.

Przeciwnicy uzgodnionego w Wiedniu porozumienia nuklearnego ostrzegają, że kwota ponad 100 miliardów dolarów umożliwi Iranowi zwiększenie wsparcia dla bojowników na całym Bliskim Wschodzie.

Iran dostarczył miliardy dolarów pomocy finansowej syryjskiemu prezydentowi Baszarowi al-Assadowi, którego reżim walczy od czterech lat z powstańcami w Syrii. Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że odblokowane w ramach umowy jądrowej pieniądze pozwolą Teheranowi na dalsze wspieranie reżimu Assada, a także libańskiego Hezbollahu i palestyńskiego Hamasu i Islamskiego Dżihadu. Teheran podkreśla natomiast, że pieniądze są mu potrzebne na inwestycje w przemysł naftowo-gazowy i inne kluczowe branże. Szef banku centralnego Iranu zaapelował do zagranicznych inwestorów o większe zainteresowanie zniszczoną gospodarką Iranu.

"Możemy wchłonąć 200-300 miliardów dolarów w zagranicznych inwestycjach" - powiedział.

>>> Czytaj też: Polska chce inwestować w Iranie. "Ten rynek potrzebuje wszystkiego"