Jak zaznaczono, działający w MZ zespół stwierdził, że obecnie nie ma też możliwości weryfikacji uprawnień do uzyskania świadczeń przez dzieci do 18. roku życia i innych członków rodzin osób ubezpieczonych. "W związku z tym nie ma możliwości ustalenia kosztów świadczeń w tym zakresie oraz możliwości przekazania dotacji z budżetu państwa do NFZ" - czytamy.

W związku z powyższym, zespół powołany do wypracowania sposobu weryfikacji uprawnień osób, których świadczenia są finansowane z dotacji budżetowej, rekomendował wprowadzenie rozwiązania zakładającego ryczałtowe rozliczanie świadczeń, które z tej dotacji są opłacane.

Chodzi o osoby, które nie są objęte ubezpieczeniem zdrowotnym, a które mają - w myśl ustawy - prawo do korzystania ze świadczeń finansowanych ze środków publicznych; są to obywatele polscy i uchodźcy, których niskie dochody uprawniają do otrzymania pomocy społecznej, dzieci do 18. roku życia oraz kobiety w okresie ciąży, porodu i połogu.

W projekcie zapisano, że pieniądze z dotacji będą przeznaczane także na leczenie osób uzależnionych od alkoholu lub narkotyków, chorych psychicznie i dotkniętych chorobami zakaźnymi. Z tego źródła opłacane mają być też świadczenia udzielane posiadaczom ważnej Karty Polaka, a także prowadzone za granicą w celu ratowania życia bądź poprawy stanu zdrowia leczenie lub badania diagnostyczne, których nie przeprowadza się w Polsce.

W myśl proponowanych przepisów coroczna dotacja dla NFZ wyniesie 320 mln 232 tys. zł i będzie przekazywana w miesięcznych transzach. Na bieżąco mają być pokryte zobowiązania za 2015 r.; spłata tych za lata 2013 i 2014 (łącznie 322 mln 582 tys. zł - kwota rocznego ryczałtu zostałaby pomniejszona o dotychczas przekazane środki) będzie rozłożona na dwa lata - do końca 2016 r.

W myśl projektu do końca 2018 r. NFZ przedstawi ministrowi zdrowia informację w sprawie możliwości poprawnej weryfikacji uprawnień członków rodzin osób ubezpieczonych oraz możliwości rozliczania dotacji z budżetu państwa.

Lekarze: kwota jest zbyt niska

Zdaniem Naczelnej Rady Lekarskiej zaproponowana w projekcie ustawy kwota dotacji jest zbyt niska. W stanowisku prezydium NRL z 12 czerwca przypomniano, że w niedalekiej przeszłości Narodowy Fundusz Zdrowia wskazywał kwotę 900 mln zł jako niezbędną do pokrycia kosztów leczenia osób nieubezpieczonych.

W kontekście kwoty potrzebnej do pokrycia kosztów świadczeń udzielanych osobom niezgłoszonym do ubezpieczenia, ale uprawnionych do świadczeń, w grudniu 2013 r. doszło do sporu między resortem zdrowia a NFZ. Fundusz złożył wówczas do sądu administracyjnego skargę, w której domagał się zobowiązania ministra zdrowia do zapłaty z tego tytułu 836 mln zł.

Ówczesna wiceprezes NFZ Wiesława Kłos tłumaczyła, że do 2012 r. dotacja z budżetu państwa na świadczenia dla osób niezgłoszonych do ubezpieczenia wynosiła ok. 200 mln zł rocznie, ale po tym, gdy z początkiem 2013 r. zaczął funkcjonować system eWUŚ, "jest większa identyfikacja tych osób".

Z wyliczeniami Funduszu nie zgodziło się ministerstwo zdrowia, w którego ocenie NFZ zawyżył liczbę nieubezpieczonych. Niewłaściwa - zdaniem MZ - weryfikacja nieubezpieczonych po wprowadzeniu systemu eWUŚ stała się powodem odwołania ówczesnej prezes NFZ Agnieszki Pachciarz, o co wnioskował Bartosz Arłukowicz, który kierował wtedy resortem. Wiceprezes NFZ Marcin Pakulski, który objął obowiązki szefa NFZ po odwołaniu Pachciarz, wycofał z sądu skargę na ministra zdrowia po tym, gdy powołany został zespół do wypracowania sposobu weryfikacji uprawnień.