Obraz A

Obraz A

źródło: Inne

Międzynarodowy rynek LNG staje się coraz głębszy, bardziej płynny i zintegrowany, coraz bardziej przypomina dojrzałe rynki towarowe jak np. ropy naftowej, w najbliższych latach na rynek wejdą nowi dostawcy dużych ilości LNG, z USA i Australią na czele – oceniła KE.

Komisja skonstatowała też, że ilość surowca, jaka napłynie do Europy będzie przede wszystkim zależała od jego cen, wskazuje jednocześnie na przykłady świadczące, że mogą być to ceny konkurencyjne w stosunku do cen gazu, sprowadzanego rurociągami. W tym kontekście wymienia się przykłady Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, gdzie LNG konkuruje już z importem przez gazociągi, odpowiednio z Norwegii i Algierii. Komisja założyła jednak, ze z opcji dostępu do LNG powinni korzystać wszyscy członkowie Unii, a to wymaga likwidacji pewnych barier, które wstępnie zidentyfikowano.

Dalekie od optymalnego wykorzystanie terminali LNG na Zachodzie

Obraz B

Obraz B

źródło: Inne

Zdolność importu gazu do UE poprzez gazociągi wynosi 490 mld. m sześc., a w formie LNG – 197 mld m sześc. Teoretycznie powinno to wystarczyć do pokrycia całości prognozowanego do roku 2040 zapotrzebowania na gaz. Jednak w 2013 r. możliwości importu LNG wykorzystano zaledwie jednej czwartej, sprowadzając jedynie 45 mld m sześc., przede wszystkim z Kataru, Algierii i Nigerii. W rzeczywistości LNG przypłynęło znacznie więcej, ale gaz został natychmiast reeksportowany na rynki z lepszymi cenami. Np. Hiszpania w zeszłym roku dzięki temu procederowi na krótko prześcignęła w eksporcie gazu Norwegię!

Co więcej, o ile Hiszpania i Portugalia w połowie zaspokajają swoje potrzeby importem skroplonego gazu, to w przypadku Holandii – eksploatującej duży terminal w Rotterdamie – jest to zaledwie 3 proc.

Komisja wyciągnęła więc oczywisty wniosek, że działające w zachodniej części UE terminale LNG nie są wykorzystywane w sposób optymalny, bo zajmują się reeksportem gazu, a tymczasem wiele państw Unii, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej w ogóle nie ma dostępu do LNG.

Co wskazuje KE jako jedną z przyczyn tego stanu ? o tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl