Polacy sprzeciwiają się rządowym planom zaostrzenia polityki przeciwko nielegalnym imigrantom. Nie zgadzają się również na obwinianie ich za problemy gospodarcze Wielkiej Brytanii. Strajk zaplanowano na 20 sierpnia.

Protest to wynik internetowej dyskusji na forach dla Polaków mieszkających na Wyspach. W strajk nie jest zaangażowany żaden zawiązek zawodowy, ale wspiera go gazeta "Polish Express". Redaktorzy pisma stworzyli na Facebooku grupę promującą wydarzenie. Wyprodukowano również czerwone t-shirty z hasłem "Dość! Przestańcie nas obwiniać"
Dziennikarz "Polish Express" Tomasz Kowalski w rozmowie z "The Independent"przekonuje, że idea strajku wyszła od jednego z czytelników. - To sposób na pokazanie Brytyjczykom, że imigranci są ważną częścią tego państwa. Chcemy pokazać, że jesteśmy tutaj i chcemy czuć się docenieni - przekonuje Kowalski.

Strajku nie wspiera jednak Federacja Polaków w Wielkiej Brytanii. Prezes tej organizacji Tadeusz Stenzel zauważa, że protest może paradoksalnie jeszcze bardziej uderzyć w polskich pracowników, niż im pomóc. W jego ocenie, strajku nie poprze większość Polaków pracujących na Wyspach. - Mimo to niewątpliwie są podstawy do pewnych pretensji w związku z wykorzystywaniem w niektórych sektorach gospodarki - zauważa Tadeusz Stenzel

Z kolei profesor Jason Heyes, ekspert prawa pracy z Uniwersytetu w Sheffield zauważa, że strajk Polaków nie spełnia prawnych kryteriów takiego wystąpienia przeciwko pracodawcom. Biorący udział w proteście nie będą mogli liczyć na ochronę zagwarantowaną pracownikom strajkującym legalnie.

Według badań University College London, w latach 2000-2011 imigranci z Unii Europejskiej wpłacili do brytyjskiego budżetu o 20 miliardów funtów więcej niż otrzymali w ramach świadczeń.