Pod względem produktywności pracy, mierzonej jako PKB na 1 przepracowaną godzinę, Rosja zajmuje ostatnie miejsce w Europie. Wskaźnik ten wynosi tu 25,9 dol. W Grecji jest tylko nieznacznie lepiej (36,2 dol.), ale i tak wynik ten mocno odbiega od unijnej średniej na poziomie 50 dol. – wynika z danych OECD.

Podobnie jak zadłużenie, niska wydajność pracy też może zniszczyć gospodarkę. Obok spadającej wartości inwestycji i słabych danych demograficznych, niska produktywność jest jednym z trzech strukturalnych czynników, które sprawiają, że kurczące się gospodarki „kuleją” jeszcze mocniej – twierdzą analitycy Alfa Banku, największego prywatnego pożyczkodawcy w Rosji.

>>> Czytaj też: Globalna gospodarka cierpi przez niską produktywność. Winni bumelanci?

„Niski wzrost gospodarczy Rosji wynika więc bardziej z czynników fundamentalnych niż z polityki gospodarczej” – napisali w raporcie Natalia Orlowa i Sergiej Egiew, ekonomiści Alfa Banku. „Niska produktywność i kurcząca się populacja zostały częściowo zrekompensowane przez rosnącą liczbę przepracowanych godzin w całej gospodarce” – czytamy w raporcie.

W Rosji liczba przepracowanych w ciągu roku godzin na jednego pracownika wynosi 1 982. To niewiele mniej od europejskiego lidera, którym jest Grecja (2 034 godzin na pracownika rocznie) – jednocześnie najbardziej zadłużony kraj UE.

Choć ze statystyk OECD wynika, że Rosjanie pracują bardzo ciężko, nie przekłada się to na kondycję gospodarki. Analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego przewidują, że dopiero w 2016 roku w Rosji może nastąpić lekkie ożywienie gospodarki po pierwszej od 2009 roku recesji w tym kraju. Według MFW, w tym roku PKB Rosji spadnie o 3,4 proc. Średnioterminowy roczny wzrost gospodarczy ma wynieść 1,5 proc. Dla porównania, podczas dwóch pierwszych kadencji prezydentury Władimira Putina w latach 2000-2008 średni wzrost PKB sięgał 7 proc.

>>> Czytaj też: Propaganda Kremla poniosła klęskę. Świat nienawidzi Putina. I vice versa

„Kluczowym czynnikiem koniecznym do ożywienia gospodarczego w Rosji jest przyspieszenie tempa reform strukturalnych” – twierdzą ekonomiści MFW.

Zdaniem Alfa Banku, wprowadzone po ataku na Ukrainę zachodnie sankcje technologiczne będą obciążać rosyjską gospodarkę do 2016-2018 roku. „Nie wiadomo, w jaki sposób ten negatywny zewnętrzny efekt może być zrekompensowany przez wewnętrzne zasoby” – piszą w raporcie Orlowa i Egiew.

Z wyliczeń MFW wynika, że nałożone na Rosję sankcje mogą początkowo obniżyć realny PKB o 1-1,5 proc. Przedłużające się sankcje mogą w średnim terminie doprowadzić do skumulowanego spadku PKB o 9 proc. „Niska akumulacja kapitału i zamrożone transfery technologii jeszcze bardziej osłabią i tak spadający już wzrost produktywności” – uważają analitycy.