Janusz Piechociński spotkał się na naradzie w sztabie kryzysowym Polskich Sieci Energetycznych. Po rozmowach zapewniał, że Polska ma jeszcze rezerwy energetyczne, ale ograniczenie dostaw dla największych odbiorców jest konieczne.

W ubiegłym tygodniu zanotowano szczyt zużycia energii na poziomie 22 tysięcy megawatów. Chociaż Polskie Sieci Energetyczne dysponowały jeszcze rezerwą, uznano że należy wprowadzić procedurę ograniczonego zużycia. Zwłaszcza, że prognozy meteorologów nie zapowiadają znacznego spadku temperatury.

Minister gospodarki Janusz Piechociński poinformował także, że w niedzielę pojawiły się problemy z chłodzeniem w jednym z bloków w elektrowni w Bełchatowie.

Wyłączenia w jednostkach wytwórczych grupy - jak poinformowała Iwona Paziak, rzeczniczka spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna - nie były spowodowane sytuacją meteorologiczną, a innymi niezależnymi przyczynami.

„Zaistniałe warunki atmosferyczne w istotny sposób nie wpływają na funkcjonowanie naszych elektrowni” - napisano w komunikacie prasowym PGE.

"Ponadto Operator Systemu Przesyłowego wykorzystuje nasze dodatkowe usługi z elektrowni i elektrociepłowni na rzecz Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Chodzi o wytwarzanie energii elektrycznej na wniosek PSE w celu zapewnienia niezawodności systemu. Dodatkowo uruchomione zostały tzw. usługi obniżenia zapotrzebowania na energię elektryczną w kopalniach węgla brunatnego należących do spółki (tzw. negawaty) - czytamy w nadesłanym komunikacie. 

>>> Czytaj też: Posiedzenie sztabu kryzysowego. Indywidualni odbiorcy będą mieli prąd, ograniczenia dla firm