Dziś upłynął bowiem 5-letni termin złożenia aktu oskarżenia w ich sprawie. Za 5 dni wygaśnie termin dotyczący trzeciego zarzutu o molestowanie. Pozostaje jednak jeszcze czwarta skarga - o gwałt, złożona przez kobietę, która użyczyła Assange'owi gościny w swoim domu pod Sztokholmem. W tej sprawie przedawnienie nastąpi dopiero po 10 latach, czyli w sierpniu 2020 roku.

Przyjaciele Assange'a uważają, że Szwedzi powinni umorzyć i to dochodzenie, gdyż od pięciu lat nie skorzystali z jego gotowości do składania zeznań - byle nie w Szwecji. Założyciel WikiLeaks obawia się, że groziłaby mu stamtąd ekstradycja do Stanów Zjednoczonych, gdzie czeka go proces o szpiegostwo za publikację poufnych depesz dyplomatycznych Departamentu Stanu.

Tymczasem szwedzka prokurator Marianne Ny, informując o umorzeniu postępowania w sprawie dwóch skarg, wyraziła ubolewanie, że Julian Assange nie chciał przylecieć do Sztokholmu.

Assange otrzymał azyl w ambasadę Ekwadoru w Londynie po tym, jak szwedzkie władze opublikowały za nim list gończy. Według medialnych doniesień, przez trzy lata zamknięcia w małym pokoju ekwadorskiej placówki dyplomatycznej mocno podupadł na zdrowiu.