Najcięższe warunki panują w przepełnionym, największym obozie dla uchodźców w Traiskirchen. Sytuację tam panującą austriacka Amnesty International, w specjalnie przygotowanym raporcie, nazywa "skandalicznym niedbalstwem”.

"Nie myślałem, że w Austrii coś takiego jest możliwe. (…) Austria narusza prawie wszystkie konwencje praw człowieka, które przychodzą mi do głowy. (…) Obudźmy się wreszcie!” - w tak zdecydowany sposób Heinz Patzelt, sekretarz generalny austriackiej Amnesty International, skrytykował warunki panujące w Traiskirchen.

Z przedstawionego raportu wynika między innymi, że w tym największym obozie dla uchodźców w Austrii wciąż brakuje odpowiedniej liczby lekarzy, w tym psychologów. Co więcej, ze względu na przepełnienie, bardzo często przybywający w Traiskirchen uchodźcy muszą radzić sobie bez jedzenia. Oprócz tego, wciąż brak jest miejsca do spania dla tysiąc pięciuset uchodźców. Tę liczbę uzupełniają dane ministerstwa spraw wewnętrznych, które mówią o ponad 400 dzieciach bez dachu nad głową.

Autorzy raportu zwracają także uwagę, że administrujący obozem odmówili przyjęcia pomocy ze strony pozarządowych organizacji oraz zwykłych obywateli, tłumacząc się kwestami proceduralnymi - mowa tu przede wszystkim o odrzuceniu oferty dodatkowych lekarzy oraz prywatnych kwater.

Ministerstwo spraw wewnętrznych zapowiedziało już, że weźmie pod uwagę raport i będzie dążyć do polepszenia sytuacji. Jednocześnie Amnesty International zapowiedziała, że jeśli warunki w obozie w Traiskirchen znacząco się nie poprawią, przeprowadzi kolejną kontrolę.

>>> Czytaj też: To największy kryzys migracyjny od II wojny światowej. "Żaden kraj nie poradzi sobie w pojedynkę"