Mieszkania, które 20, 10 albo nawet kilka lat temu wpisywały się w obowiązujące kanony i spełniały wszelkie wymogi mieszkańców dzisiaj nie przystają już do obowiązujących norm. 

Dobrym przykładem mogą być budowane zwykle z cegły lokale z lat 50tych i 60tych ubiegłego wieku. Mieszkania w budynkach z tego okresu zazwyczaj charakteryzują się małym przedpokojem, albo nawet jego brakiem. Wynika to z faktu, że standardem wówczas były pokoje przechodnie. Zmieniło się to wraz z nadejściem ery blokowisk z wielkiej płyty, którą należy datować na lata 70te i 80te minionego stulecia. Dzisiaj nowe mieszkania z pokojami przechodnimi musiałyby być jeśli nie rozdawane za darmo, to na pewno z dużymi upustami. Inaczej nie miałyby szans przyciągnąć chętnych. Widać to chociażby po rynku najmu, gdzie skłonnych je wynająć osób jest niewiele, mimo zdecydowanie niższych stawek.

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny obecnie najwięcej, ponad jedna trzecia gospodarstw domowych mieszka w czterech ścianach, które powstały między 1961 a 1980 rokiem. Warto też dodać, że jedno na pięć gospodarstw domowych mieszka w lokalach z przed 1946 roku, a jedynie 3,8% zajmuje lokum, które zostało wzniesione juz po 2006 roku. Takie dane potwierdzają tezę o nie najlepszych warunkach mieszkaniowych Polaków i wskazują na wolno postępującą wymianę zasobu mieszkaniowego w naszym kraju.

Im lepsza sytuacja finansowa, tym nowsze mieszkanie. Wskazuje na to analiza wieku lokali mieszkalnych zamieszkiwanych przez poszczególne grupy społeczne. Blisko 28% gospodarstw domowych, których członkowie pracują na własnych rachunek zajmuje lokale powstałe w 1996 roku lub później. Są to najmłodsze mieszkania, a więc te w największym stopniu przystosowane do dzisiejszych wymogów, zapewniające największy komfort swoim mieszkańcom. W przypadku rolników odsetek ten wynosi już tylko nieco ponad 8%, a wśród emerytów i rencistów jedynie niecałe 4,5%.

Wielka płyta nadal atrakcyjna?

Warto zwrócić uwagę na liczbę mieszkań w poszczególnych miastach pochodzących z różnych okresów. Niski odsetek lokali mieszkalnych w pierwszych dwóch grupach, reprezentujących najstarsze mieszkania w Warszawie, jest swego rodzaju śladem historii. Taki stan rzeczy w Stolicy należy uznać za "efekt" Powstania Warszawskiego i kompletnej zaraz po nim destrukcji miasta przez Niemców. Z drugiej strony nieco zaskakujący może być relatywnie niski procent takich mieszkań w Krakowie. W grodzie Kraka buduje się za to najwięcej nowych mieszkań w relacji do całego zasobu. Najsłabiej pod tym względem w badanym gronie wypada Łódź. Z kolei w stolicy Śląska największy odsetek stanowią mieszkania z okresu wielkiej płyty. Co ciekawe w tym mieście największy w porównaniu do innych miast jest również udział mieszkań w budynkach wybudowanych jeszcze przed odzyskaniem niepodległości przez Polskę. Co szósty zamieszkały lokal datowany jest czasy sprzed 1918 roku.

Warto zaznaczyć, że jedno na trzy zamieszkane lokale w Polsce pochodzi z okresu 1971 - 1988, a więc z czasu gdy powstawała wielka płyta. Czy to oznacza, że ta wydawałoby się przestarzała technologia po latach nadal uwodzi Polaków ? W tej sytuacji wydaje się jednak, że zapewne wielu rodaków decyduje się na taki wybór w myśl zasady, że lepsze mieszkanie w wielkiej płycie, niż żadne. Ponadto niezaprzeczalnym argumentem pozostaje jednak w tym wypadku cena. Tym bardziej, że za równowartość nowej kawalerki u dewelopera, można nieraz kupić kilkupokojowy lokal mieszkalny z wielkiej płyty. W związku z tym takie mieszkanie może prezentować się jako bardzo interesująca alternatywa. Zwłaszcza, że po mimo wielu wad - nienajlepszy rozkład, wymóg częstszych remontów i napraw, duża liczba mieszkańców skupiona na małej przestrzeni - wielka płyta ma również pewne atuty. Bez wątpienia zaletą takich mieszkań jest ich atrakcyjna lokalizacja. Budowane głównie w latach 70tych i 80tych minionego wieku osiedla są zazwyczaj bardzo dobrze skomunikowane z pozostałymi rejonami miasta. Posiadają również już całą niezbędną infrastrukturę – żłobki, szkoły, sklepy itp., której często brakuje na nowych osiedlach. W związku z tym zwłaszcza młodzi Polacy, którzy ze względu na niewielki staż pracy i co za tym idzie również niewielkie odłożone oszczędności nie mogą pozwolić sobie na zakup mieszkania z pierwszej ręki, często decydują sie wielką płytę. Taki wybór stanowić może dla nich bowiem jedyną szanse na własne M.

>>> Czytaj też: Polska po 1989 r. doświadczyła katastrofy przemysłowej. Czy możemy jeszcze odbudować nasz potencjał?