Wraz ze spadkiem ceny ropy do 41 dol. za baryłkę coraz więcej analityków uważa, że ceny niedługo spadną do 30 dolarow, informuje Wall Street Journal.

Tak niska cena surowca odnotowana była ostatnio w samym środku kryzysu finansowego – w lutym 2009 roku. Tańsza ropa naftowa to co prawda powód do radości dla wielu firm na całym świecie, jednak stanowi wyzwanie dla koncernów wydobywczych, Rosji oraz całego segmentu łupkowego w USA. Kończą się również możliwości przechowywania takiej ilości surowca. Zdaniem firmy consultingowej Energy Aspects światowe magazyny surowca są w 80 proc zapełnione.

-Na rynku ropy trwa swoista wojna o utrzymanie udziału w rynku, gdzie m. in. Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska i Irak zwiększają swoją produkcję do rekordowych poziomów, ignorując całkowicie fakt, że o podobnej skali wzrostu popytu nie ma mowy. Do tego wszystkiego dochodzi perspektywa zwiększonej podaży z Iranu, po tym jak środowisko międzynarodowe zdecydowało się znieść sankcje nałożone na ten kraj - wskazuje Szymon Zajkowski z Domu Maklerskiego mBanku - Tym samym na notowaniach cały czas ciąży presja spadkowa, która nie wykluczone, że sprowadzi ceny ropy w okolice dołków z 2009 roku, czyli w przypadku ropy Brent do 38 dolarów lub nawet niżej.

Wiosenna zwyżka o 40 proc., do 60 dolarów za baryłkę, dała nadzieję, że najgorsza sytuacja dla producentów ropy już minęła. Jednak ceny spadają dalej. Gdy Urząd ds. Energii w USA poinformował, że zapasy ropy w magazynach wzrosły o 2,6 milionów baryłek, cena ropy West Texas Intermediate spadla o ponad 4 proc do 40,8 dol. Zagrożeniem jest także koniec wakacji i wiążącego się z nimi intensywniejszego sezonu dla kierowców.

Dobre strony niskich cen ropy

Analitycy wskazują, że niższa cena ropy przekłada się na wzrost konsumpcji w Europie, bo konsumenci mogą oszczędzić na paliwie.

- Na niskich cenach ropy korzystać powinny przede wszystkim gospodarki importujące surowiec, w tym Polska, która na zakupach ropy, w tym roku może zaoszczędzić nawet kilka miliardów złotych. Poprzez niższe koszty produkcji, korzystać powinien również rodzimy przemysł i pośrednio gospodarstwa domowe, gdyż spaść mogą ceny wielu produktów, w tym oczywiście paliw - mówi Zajkowski

Tania ropa może także wpływać na spadek inflacji lub pogłębienie deflacji.

- Beneficjentami niskich cen ropy są głownie konsumenci i przemysł, który wykorzystuje ropę i produkty ropopochodne. Dzięki niższym cenom ropy benzyna i inne produkty będą tanieć. Jednak trzeba pamiętać, że ceny ropy tanieją jednocześnie dla wszystkich, zatem trudno by któreś z gospodarek odczuwały zwiększenie konkurencyjności - wskazuje Paweł Majtkowski, główny analityk Avica - Można raczej powiedziedć, że tania ropa znosi premiowanie gospodarek w których wprowadzano nowoczesne technologie służące zmniejszeniu zużycia ropy. Wprowadzenie takich rozwiązań będzie się teraz znacznie mniej opłacać.