Przed Izbą Gmin pojawili się dziennikarze BBC, "Guardian", telewizji Al-Dżazira czy dziennika "The Independent", a nawet amerykańskiej PBS. Imigrantów było około trzydziestu. Według niektórych źródeł - o połowę mniej.

"Jak polska gazetka przekonała brytyjskie media, że odbędzie się strajk tysiąca imigrantów?" - pyta dziś BBC. I kieruje uwagę na tygodnik "Polish Express" i jego wydawcę Tomasza Kowalskiego. BBC podkreśla, że na demonstrację przyjechał specjalnie znad Wisły, gdzie mieszka. Express był "orędownikiem" strajku - pisze stacja w materiale zatytułowanym "Wiele hałasu o nic". Również dziennik Independent pisze, że tygodnik "wspierał" akcję. Przedstawiciel tygodnika - który wcześniej w sprawie strajku udzielał wywiadów brytyjskim mediom - już wczoraj tłumaczył, że to nieporozumienie.

"Zostałem wbity w rolę rzecznika tego wszystkiego, co się dzieje. Trochę wbrew swojej woli" - mówił Tomasz Kowalski dodając, że na demonstracji pojawił się po prostu jako dziennikarz. Jego zdaniem, strajk jest sukcesem niezależnie od frekwencji właśnie dlatego, że szeroko pisały o nim brytyjskie media. Podkreślił, że jego pismo nie jest zaangażowane w organizację akcji.

"Wszystko, co dzieje się w związku ze strajkiem, przypomina taki wielki flash mob. Większość dzieje się w internecie" - mówił podczas wczorajszej demonstracji. Na Facebooku można znaleźć stronę "Strajk imigrantów w UK". Została utworzona przez... tygodnik Polish Express. "20 sierpnia - zamiast do pracy - przyjdźmy wszyscy przed parlament" - czytamy na stronie.

>>> Czytaj też: Kontrowersyjny sposób na odebranie zasiłków imigrantom. Ucierpią sami Brytyjczycy