- Na przełomie roku wygasają dwa kontrakty długoterminowe z Rosnieft i Mercuria, a to prawie 70 proc. zapotrzebowania rafinerii w Płocku. Obecna sytuacja geopolityczna z pewnością będzie rzutować na dynamikę rozmów na temat przyszłych dostaw w najbliższych miesiącach – powiedział w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej prezes PKN Orlen Jacek Krawiec.

Jak dowiedział się nieoficjalnie portal defence24.pl w kontaktach z Rosjanami wyczuwalne jest duże napięcie. Rozmowy z Rosnieftem będą prowadzone w okresie wyborów parlamentarnych w Polsce, co z pewnością wykorzysta Kreml. Poza tym wpływ na podpisanie nowego kontraktu z Rosjanami będzie miało sięgnięcie przez nich ponownie po pośredników (umowy z Lotosem i Orlenem zostały podpisane bez ich udziału).

Poza tym Rosnieft został zmuszony do zmiany strategii z powodu zachodnich sankcji, które obejmują m.in. średnio i długoterminowe formy pozyskiwania kapitału przez spółkę (możliwe są tylko transakcje z zapadalnością do 30 dni). Zmusza to firmę do dopasowywania wolumenu świadczonych dostaw i charakteru płatności do nowych warunków. Dużą rolę w rozmowach z Orlenem powinna odegrać spółka Mercuria, która może zostać pośrednikiem w negocjacjach.

Na przebieg rozmów może także wpłynąć burzliwa debata w Rosji na temat sposobu wykorzystywania rurociągu Przyjaźń. Spór toczy się głównie o jakość przesyłanego tą drogą surowca. Polacy zaś coraz mocniej narzekają na jakość ropy przesyłanej „Przyjaźnią”.

Kartą przetargową w negocjacjach z Rosjanami może być też kwestia irańska. Orlen prowadzi bowiem rozmowy z Teheranem w sprawie ewentualnego uruchomienia importu ropy poprzez gdański naftoport. Ze względu na specyfikację irańskiego surowca, może on konkurować z rosyjskim. Innym aspektem, który może wpłynąć na wynik rozmów jest prognozowany na 2016 rok deficyt paliw w Rosji.

>>> Polecamy: Ropa najtańsza od 6 lat. Paliwa będą nadal tanieć