Jeden z najpopularniejszych parków narodowych w USA przeprowadził odpchlanie wiewiórek. Nory gryzoni, położone wokół największych kempingów kalifornijskiej Doliny Yosemite spryskano specjalnym środkiem owadobójczym, gdy okazało się, że zwierzęta te roznoszą dżumę.

Na dżumę zachorowała już druga w tym sezonie osoba, odwiedzająca kalifornijski park Yosemite. Władze stanowe zdecydowały w związku z tym o czasowym zamknięciu kilkuset miejsc kempingowych i spryskaniu terenu silnym środkiem przeciwpchelnym.

Pchły, pasożytujące na wiewiórkach oraz innych małych gryzoniach, są nosicielami bakterii, wywołującej poważną infekcję zarówno u zwierząt jak i ludzi. Większość Amerykanów nie zdaje sobie sprawy, że dżumą nadal można się zarazić. Tymczasem co roku w USA notuje się około siedmiu przypadków zachorowań na dżumę. W tym roku do szpitala trafiło już dziewięciu chorych. Niewielki wzrost zachorowań związany jest prawdopodobnie z wyjątkowo suchym latem w zachodniej części USA.

Ryzyko zapadnięcia na dżumę jest mimo to niewielkie, a choroba - szybko zdiagnozowana - całkowicie wyleczalna.

>>> Czytaj też: Palenie szkodzi nie tylko zdrowiu. Również finansom polskich firm