Imigranci zostali przetransportowani z wysp na Morzu Egejskim. Sytuacja na greckich wyspach jednak pozostaje damatyczna.

Tym razem, prom zabrał uchodźców z wysp Kos, Kalymnos, Leros i Samos. W Pireusie dla utrzymania bezpieczeństwa czekały wzmocnione jednostki Straży Przybrzeżnej. Większość imigrantów skierowała się natychmiast w stronę stacji kolejowej i autokarów jadących na północ Grecji. Imigranci chcą przedostać się przez Macedonię i Serbię do centralnej i północnej Europy.

Tymczasem, burmistrzowie greckich wysp we wschodniej części Morza Egejskiego alarmują, że pomimo transportu uchodźców, liczba imigrantów się nie zmniejsza. Co około pół godziny dopływają tam kolejne pontony od strony Turcji.

Burmistrz Lesbos, gdzie wciąż przebywa ponad 8 tysięcy imigrantów wyraził obawę o to, co stanie się na granicy z Macedonią. Władze macedońskie ze względu na dużą liczbę imigrantów wprowadziły stan wyjątkowy. Na granicy grecko-macedońskiej rozmieszczone zostały oddziały policji i sił specjalnych.

Wczoraj wieczorem, tysiąc pięćset syryjskich uchodźców pomimo kolczastego drutu i kordonu policji przeforsowało granicę. Od początku roku, granice Grecji przekroczyło nielegalnie ponad 170 tysięcy osób. Szacuje się, że do końca roku napłynie tam ponad 250 tysięcy uchodźców.