Wicepremier i minister finansów Andrej Babisz uważa, że wzrastająca liczba imigrantów wymaga interwencji wojskowej. W jego ocenie konieczna jest obrona krajów strefy Schengen, nawet jeśli wiązałoby się to z wysłaniem na ich granice wojsk. Babisz idzie nawet dalej, sugerując, że NATO powinno wesprzeć armie krajów takich jak Macedonia, które nie należą do sojuszu, ale stawiają czoła fali nielegalnej imigracji.

Jednocześnie wicepremier uważa, że sposób, w jaki Komisja Europejska próbuje rozwiązywać kryzys, jest daleki od doskonałości. Za bezsensowną uważa propozycję urzędników, by w ciągu dwóch lat kraje Unii musiały przyjąć 40 tysięcy osób, podczas gdy tylko w lipcu na teren UE przybyło 117 tysięcy uchodźców.

Andrej Babisz jest też zwolennikiem utworzenia wielkiego obozu dla uchodźców - najlepiej poza terytorium Unii Europejskiej, gdzie byłaby dokonywana selekcja na tych, którzy rzeczywiście potrzebują azylu oraz tych, których będzie się deportować do kraju pochodzenia.

>>> Czytaj też: Niemcy i Francja zmuszą Polskę do przyjmowania uchodźców?