Rzecznik gabinetu Wiktora Orbana Zoltan Kovacs poinformował, że ewentualna decyzja w tej sprawie musi być uzgodniona z parlamentem, który zajmie się tą sprawą w przyszłym tygodniu.

Wczoraj do południowych granic Węgier przybyła rekordowa liczba imigrantów - 2,5 tysiąca osób. To przede wszystkim uciekinierzy z Syrii. Przechodzili oni przez luki w niedokończonym murze na granicy serbsko-węgierskiej.

>>> Czytaj też: Węgry na nowym Jedwabnym Szlaku. Chiny budują globalną sieć

Budapeszt wzmacnia granice

Węgry wzmacniają siły na granicy z Serbią, by poradzić sobie ze wzmagającą się falą uchodźców. Przez serbską granicę podążają tysiące syryjskich, afgańskich, pakistańskich i somalijskich imigrantów, którzy do Europy dostali się przez Turcję. Z Grecji podążają na północ, ku bogatej Europie Zachodniej.

Dziś podano, że Budapeszt przemieści do 5 września na granicę z Serbią 2100 policjantów. Mają oni wspomóc około tysiąca już pracujących tam funkcjonariuszy.

Rano w nadgranicznym Roszke węgierska policja musiała pacyfikować przybywających imigrantów. Dla zaprowadzenia porządku użyto gazu łzawiącego. Imigranci sprzeciwiali się rejestrowaniu ich odcisków palców. Chcieli opuścić granicę bez podawania swoich danych.

W przyszłym tygodniu parlament w Budapeszcie będzie też debatował nad użyciem armii do zabezpieczenia granicy, a węgierski rząd od rana omawia możliwość wykorzystania w tym celu armii.

By bronić się przed niekontrolowanym napływem uchodźców, Węgry wznoszą na południu mur o długości 175 kilometrów. Uchodźcy korzystają jednak z wielu luk w tej barierze, by przedostać się na północ. Przechodzą m.in. tam, gdzie są linie kolejowe czy rzeki. Według miejscowej służby granicznej, tylko w sierpniu trafiło na Węgry 34 tysiące imigrantów. Mur graniczny ma być ukończony do końca miesiąca.