Rząd tymczasowy ma kierować krajem do czasu spodziewanych we wrześniu przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Wasiliki Thanu jest pierwszą kobietą-premierem w Grecji. Wyborowi 65-letniej prezes Sądu sprzeciwiała się opozycja. Nowa Demokracja tłumaczyła, że nie chodzi o względy osobiste, ale kwestie proceduralne. Podkreślała, że premierem powinna zostać "nowa osoba", a zaprzysiężenie Wasiliki Thanu pozbawiło kierownictwa Sąd Najwyższy.

Panajotis Lafazanis - lider "Laiki enotita", trzeciej co do wielkości partii w parlamencie - złożył w południe na ręce prezydenta Grecji Prokopisa Pavlopulosa powierzony mu wcześniej mandat. Ani jemu, ani opozycyjnej Nowej Demokracji nie udało się utworzyć rządu po tym, jak kilka dni temu premier Aleksis Tsipras, po siedmiu miesiącach rządów, złożył dymisję.
Były premier chce, aby przedterminowe wybory odbyły się w możliwie najszybszym terminie, czyli 20 września. Opozycja nakłania prezydenta na rozpisanie wyborów na 27 września. 

>>> Polecamy: Ile kosztuje demokracja? Ponad 20 euro rocznie na osobę