Bank Rosji czeka ze sprzedażą rezerw walutowych na osłabienie się rubla

Odkąd ceny ropy spadają, słabnący rubel jest coraz chętniej akceptowany przez Bank Rosji – komentują dla agencji Bloomberg ankietowani ekonomiści.

Bank centralny Rosji, zanim sprzeda część rezerw walutowych, pozwoli na osłabienie się rubla wobec dolara do poziomu 80 rubli za dol. – wynika z mediany szacunków 26 ankietowanych przez Bloomberga ekonomistów.

Pozwoli to na ratowanie waluty, jeśli cena ropy spadnie do poziomu 40 dol. za baryłkę i utrzyma się tym poziomie do końca roku – przewidują ekonomiści.

W obliczu pierwszej recesji od 6 lat i największego zjazdu rubla od czasu kryzysu w 1998 roku, rosyjski bank centralny zdecydował się w listopadzie 2014 roku na uwolnienie waluty, co doprowadziło do osłabienia się wartości rubla względem dolara o 1/3.

Wraz z malejącą ceną ropy, spada wartość powiązanego z nią rubla, a to z kolei napędza inflację i zmniejsza siłę nabywczą – jeden z głównych czynników wzrostu gospodarczego w Rosji.

„Bank centralny nie ma nic przeciw temu, aby rubel się osłabiał, ponieważ budżet dramatycznie potrzebuje korekty” – komentuje Władimir Miklaszewski, strateg z Danske Bank. „Wygląda na to, że Bank Rosji stał się bardziej ostrożny jeśli chodzi o interwencje czy politykę zaciskania. Jak bowiem wynika z doświadczeń, środki te nie przyniosły żadnej poprawy” – dodaje.

Rubel był w ciągu ostatnich 12 miesięcy najgorzej radzącą sobie walutą na świecie. Rosyjska waluta straciła 45 proc. swojej wartości – wynika z danych Bloomberga. Rubel tylko raz spadł do rekordowo niskiego poziomu 80 rubli za dolara – było to 16 grudnia 2014 roku.

Rosyjscy politycy prawdopodobnie wykorzystają rezerwy walutowe tylko w ograniczonym zakresie – uważa Andreas Schwabe, ekonomista z Raiffeisen Bank International z Wiednia.
„Byłoby bezsensowne, aby wykorzystać miliardy dolarów w obliczu niskiej ceny ropy. Ale należy zastosować środki, które pozwolą uniknąć takiej paniki rynkowej, jaka miała miejsce w grudniu ubiegłego roku”.

22,5 dol. za baryłkę oznacza katastrofę

Ekonomiści w innej ankiecie przewidują, że rosyjska gospodarka skurczy się w tym roku o 3,7 proc. To więcej, niż w prognozie sprzed miesiąca, kiedy przewidywano spadek o 3,5 proc.

Cena ropy na poziomie 30 dol. za baryłkę zaczęłaby już negatywnie wpływać na poparcie dla Władimira Putina, które po zaanektowaniu Krymu wzrosło do ponad 80 proc.

Z kolei cena ropy na poziomie 22,5 dol. za baryłkę doprowadziłaby rosyjski system finansowy do upadku – uważają analitycy.

„Tolerancja Rosjan na gospodarcze trudności jest wyższa innych narodów, których gospodarki są na średnim poziomie rozwoju” – komentuje Wolf-Fabian Hungerland, ekonomista z Berenberg Banku w Hamburgu. Jak dodaje, jeśli możemy być czegoś pewni jeśli chodzi o rosyjską gospodarkę to tego, że popularność Putina nie jest efektem rozwoju gospodarczego. Dlatego Rosjanie zamiast panikować i występować przeciw Kremlowi, dostosowują się do sytuacji.

>>> Czytaj też: Zaskoczenie na rynku. Cena ropy z największym wzrostem od 2009 roku