Anas, 22-letni uchodźca ze zniszczonego Aleppo, mówi, że drut kolczasty na węgierskiej granicy z Serbią był tak łatwe do sforsowania, że ledwo go zapamiętał. Jednak tak długo, jak zasieki są widoczne dla węgierskich wyborców, tak długo będą służyły Wiktorowi Orbanowi jako narzędzie realizacji politycznych celów.

Informacja o znalezieniu ciężarówki z 71 ciałami uchodźców na terenie Austrii w ubiegłym tygodniu ponownie przykuła uwagę europejskich elit do kwestii uchodźców. Wiktor Orban, uznawany przez Węgrów za największego polityka ostatniego 25-lecia, od czasów zamachów na francuski magazyn „Charcie Hebdo”, kwestię uchodźców uczynił centralnym elementem polityki komunikacyjnej węgierskiego rządu. Narzędziami tej polityki była seria bilbordów, sondaże społeczne czy niedawna inicjatywa wybudowania muru na granicy z Serbią. I choć tego typu działania zdenerwowały zachodnioeuropejskie elity, to w kraju pomogły Orbanowi ustabilizować popularność jego partii. Fidesz, który jest u władzy od 2010 roku, w konsekwencji ostrej krytyki wobec pomysłu podniesienia podatków i oskarżeń o korupcję w łonie partii, stracił na początku roku większość 2/3 w węgierskim parlamencie.

„To było w interesie rządu, aby z kwestię uchodźców przedstawiać tak dramatycznie, jak to tylko możliwe. Przekaz, jakoby Budapeszt może powstrzymać imigrantów przed przybywaniem na Węgry, stał się politycznym narzędziem” – komentuje Attyla Juhasz, analityk z budapeszteńskiego Political Capital.

„Twardy przywódca”

Unia Europejska polaryzuje się dziś w kwestii przyjmowania uchodźców. Część krajów domaga się przyjmowania uchodźców przez wszystkie kraje UE, inni z kolei postulują zamknięcie granic. Orban na tej mapie jawił się dotąd jako jeden z najtwardszych przywódców, uważając, że masowa imigracja spowoduje wzrost poziomu bezrobocia, większą przestępczość i terroryzm. Szef węgierskiego rządu odmówił przyjęcie jakichkolwiek imigrantów w ramach europejskiego planu przyjmowania uchodźców z kwotami dla każdego kraju.

Wyprzedzając obecny kryzys migracyjny, rząd Orbana oblepił cały kraj bilbordami w języku węgierskim, które były skierowane do imigrantów. W ramach akcji ostrzegano imigrantów, aby nie zabierali pracy Węgrom i aby szanowali węgierską kulturę.

Jedną z najbardziej widocznych inicjatyw Budapesztu było ustawienie drutu kolczastego na 175-km granicy z Serbią, na której w przyszłości zostanie postawiony wysoki na 3,5 metra mur. W 26 lat po upadku tzw. żelaznej kurtyny w Europie.

Jak dotąd, dzienny poziom napływu imigrantów na Węgry osiągnął wartość 3241 osób. Budapeszt spodziewa się, że w tym roku na Węgry napłynie 300 tys. imigrantów.

Poparcie wyborców

Polityka rządu Orbana spotyka się z szeroką akceptacją Węgrów. 61 proc. badanych „zdaje się zgadzać” z przekonaniem, że istnieje potrzeba budowy bariery na węgierskiej granicy przeciw imigrantom. 27 proc. Węgrów jest przeciwna takiej polityce. Sondaż przeprowadzono w daniach 10-15 lipca.

Sprawa uchodźców pomogła Fideszowi umocnić swoją pozycję w sondażach. Z sondażu Szazadveg przeprowadzonego w dniach 10-14 czerwca wynika, że notowania partii Wiktora Orbana wzrosły z 27 do 30 proc., zaś poparcie dla radykalnego Jobbiku spadło z 17 do 16 proc. To ta ostatnia partia jako pierwsza głosiła potrzebę budowy dodatkowej ochrony na granicy oraz rozmieszczenia tam armii. Wiktor Orban przejął te postulaty, wygrywając większe poparcie społeczne.

Tymczasem większość uchodźców, łącznie z Anasem, którzy przekraczają granicę węgierską, chce się dostać do Niemiec.

Krytyka Angeli Merkel

„Chcemy dostać się do Niemiec i tam podjąć pracę” – mówi Anas, który miesiąc temu opuścił Aleppo. Anas odmawia podania swojego nazwiska. Tak jak wielu innych, Anas podążał wytyczonym szlakiem przez granice, przekraczając obstawioną drutem kolczastym węgierską granicę w niedzielę.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel wezwała kraje Unii Europejskiej do wspólnej odpowiedzi wobec europejskiego kryzysu imigracyjnego. Merkel argumentowała, że państwa Europy powinny podzielić między siebie ciężar przyjmowania uchodźców.

Węgierskie stanowisko wobec kwestii uchodźców zdenerwowało francuskiego ministra spraw zagranicznych Laurenta Fabiusa, których stwierdził, że Węgry budując mur na swojej granicy z Serbią, nie szanują europejskich wartości.
Wiktor Orban jest nieprzejednany w swoim stanowisku. Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto wezwał do siebie francuskiego charge d’affairs w Budapeszcie i nazwał komentarze Laurenta Fabiusza „szokującymi”. W opinii węgierskiego MSZ jest to również przejaw braku zrozumienia dla „ogromnej i dramatycznej presji”, z jaką muszą mierzyć się Węgry.

Węgierski rząd ma zamiar wsadzać do więzienia nielegalnych imigrantów. Budapeszt ogłosił w ubiegłym tygodniu, że rozmieści na granicy z Serbią 2100 policjantów. Dodatkowo rozważa się wysłanie w region graniczny żołnierzy. Mur na granicy z Serbią ma pomóc w okiełznaniu napływu uchodźców – argumentował Zoltan Kovacs, rzecznik węgierskiego rządu.

„Jesteśmy jednym krajem na bałkańskim szlaku migracyjnym, który cokolwiek robi, który stara się utrzymać porządek i bronić Europę” – mówił Kovacs.

>>> Czytaj też: Słowacja odpowiada Francji: To wy zrzucaliście bomby na Libię i Syrię, więc przyjmujcie teraz uchodźców