Mają go przeprowadzić wojskowi specjaliści z Wałbrzycha.

Jak powiedział IAR komandor Janusz Walczak z MON, minister pozytywnie odpowiedział na wniosek wojewody dolnośląskiego w tej sprawie. Teraz wojskowi przeprowadzą rekonesans, który pomoże oszacować ewentualne koszty dotarcia do ukrytego pod ziemią składu.

W "złotym pociągu" może być ukryte złoto, które Niemcy próbowali wywieźć z Wrocławia w czasie II wojny światowej. Miało go odnaleźć w okolicach Wałbrzycha dwóch mężczyzn, którzy teraz domagają się od władz "znaleźnego". Generalny konserwator zabytków Piotr Żuchowski powiedział, że widział zdjęcia georadarowe i jest na 99 proc. procent przekonany, że "złoty pociąg" istnieje. Nie przedstawił jednak na to żadnych dowodów, co zostało skrytykowane m.in. w niemieckich mediach.

>>> Czytaj też: Turyści czują złoty pociąg do Wałbrzycha