Największą siłą napędową ich gospodarki jest eksport, zorientowany w głównej mierze na branżę motoryzacyjną. Kryzys skutecznie odstraszył zagranicznych inwestorów, co może tłumaczyć taki spadek dynamiki wynagrodzenia w 2009 roku.

W przypadku Słowenii, która w 2007 roku jako pierwszy kraj postkomunistyczny przyjęła euro, obserwujemy wzrost wynagrodzeń, aż do 2012 roku. Rok później Czechy pozostawały w recesji, a źródłem tego zjawiska niewątpliwie był spadek eksportu i inwestycji w tym kraju, jak również pogorszenie się koniunktury w gospodarkach strefy euro.

>>> Czytaj też: Polska Bangladeszem Europy? Tak wygląda biedapraca w przemyśle odzieżowym nad Wisłą

Najwyższą przeciętną inflację w latach 2005-2013 odnotowano na Węgrzech, gdzie ceny towarów i usług wzrastały co roku średnio o 4,7 proc. Za dany koszyk dóbr, Węgrzy w 2013 roku zapłacili 1,38 ceny z 2005 roku. Najniższą przeciętną inflację w analizowanym okresie zanotowano w Czechach. Niski wzrost cen w tym kraju powoduje, że konsumenci nie tracą zdolności do nabywania dóbr.

Inflacja w Krajach Środkowoeuropejskich charakteryzowała się raczej stabilnym przyrostem pomiędzy 1 a 8 proc. w skali roku.

>>> Czytaj też: Czy Polskę stać na realny wzrost wynagrodzeń?

Realne płace w 2013 roku wzrosły w Polsce o 37 proc. w porównaniu z 2005 rokiem. Spośród analizowanych krajów tylko w Słowacji przyrost ten był wyższy o 3 p.p. Wzrost siły nabywczej wynagrodzenia wynika z tego, że pensje nominalne, czyli te wypłacane pracownikom, rosły szybciej niż ceny. Jednak w przypadku Słowenii i Czech, w ostatnim analizowanym roku, przyrost cen był zdecydowanie wyższy niż przyrost płac nominalnych. Sprawiło to, że realne pensje obywateli były niższe niż w 2012 roku.

Weź udział w Ogólnopolskim Badaniu Wynagrodzeń i porównaj swoje zarobki z innymi.