Sondaże przedwyborcze wskazują na minimalną różnicę między partiami. W ostatnim z nich Nowa Demokracja wyprzedza Syrizę. Spadek popularności rządzącej w Grecji przez ostatnie siedem miesięcy partii zaczął się w kwietniu, z wyraźnym załamaniem w lipcu. Według komentatorów, wyborcy, którzy pokładali wielkie nadzieje w byłym premierze Aleksisie Tsiprasie, teraz próbują „ukarać” go za niespełnienie obietnic. Część z nich wraca do Nowej Demokracji, inni chcą oddać głos na utworzoną przez byłych deputowanych Syrizy - „Laiki Enotita”.

Nazywana „Syrizą II” partia prezentuje się jako ta, która pozostała wierna lewicowym wartościom. Eksperci mówią, że słabością Tspiprasa jest też jego taktyka. Chce on zdobyć samodzielne rządy i wyklucza współpracę z innymi partiami, poza byłym koalicjantem ANEL-em, który zgodnie z sondażami nie wchodzi do parlamentu. Tymczasem przeciwnik Tsiprasa, przewodniczący Nowej Demokracji -Vangelis Meimarakis stawia na współpracę, czego - jak pokazują sondaże - oczekują wyborcy.

Według komentatorów wynik wyborów w Grecji jest nieprzewidywalny i walka o głosy między największymi partiami będzie trwać dosłownie do ostatniej chwili. To 10 procent niezdecydowanych przeważy o wyniku wyborów.

>>> Czytaj też: Rządy Syrizy rozczarowujące dla 60 proc. Greków