Kobieta zapowiedziała odwołanie się od wyroku.

Sprawa zaczęła się od opublikowanego na łamach lewicowego dziennika "Liberation" artykułu, w którym 48-letnia nauczycielka piętnuje liceum za, jej zdaniem, propagowanie idei islamizmu nie mających niczego wspólnego z Islamem.

Sufiane Zituni pracowała w liceum muzułmańskim w Lille, gdzie według niej panują zasady sprzeczne z republikańskimi regułami demokracji. Nauczycielka pisze o napiętej atmosferze w klasach i w pokoju nauczycielskim oraz o istnieniu tematów tabu, których poruszanie jest zabronione. Wspomina także o odbywających się tam regularnie modlitwach, o gwałtownych reakcjach sprzeciwu na lekcjach poświęconych teorii Darwina, o jawnym popieraniu Hamasu przez wielu nauczycieli i o uznaniu noszenia chust przez dziewczęta jako religijnego obowiązku. Jej słowa, iż w szkole szerzone są idee integryzmu, wywołały szok. Liceum jest prywatne, ale ma uprawnienia państwowe i uchodzi za wzorową placówkę edukacyjną.

>>> Czytaj też: Bunt w obozie dla uchodźców na Węgrzech. Uciekło 1500 osób?