Dwie partie protestanckich unionistów wycofały się ze wspólnego, wielopartyjnego rządu w Belfaście, odmawiając współpracy z republikanami z Sinn Fein.

Demokratyczni unioniści premiera Petera Robinsona zarzucają Sinn Fein powiązania z zabójcami Kevina McGuigana - byłego bojownika IRA, ojca dziesięciorga dzieci - zamordowanego w zeszłym miesiącu w Belfaście. Wśród podejrzanych jest wyższy funkcjonariusz partii Sinn Fein i premier Robinson zażądał zawieszenia parlamentu do wyjaśnienia sprawy.

Sinn Fein potępia przemoc i twierdzi, że IRA przestała istnieć, a sprawa jest czysto kryminalna. Zarzuca też unionistom, że rozdmuchali kryzys ze względów czysto koniunkturalnych. Wicepremier Irlandii Północnej, republikanin Martin McGuinness mówił dziś w Belfaście, że to "pośmiewisko, żeby pospolici kryminaliści mieli móc obalić instytucje demokratyczne cieszące się powszechnym poparciem narodu irlandzkiego". Ale wydaje się, że ten spór o nadal obecną w Irlandii przemoc poważnie zachwiał Porozumieniem Wielkopiątkowym sprzed 17 lat, a w każdym razie doprowadzi do nowych wyborów w Ulsterze. 

>>> Czytaj też: To już koniec Unii Europejskiej jaką znamy? Stratfor: Reforma strefy Schengen przyniesie duże zmiany