Zdaniem litewskich ekspertów gospodarczych Polska pozostanie dla Litwinów atrakcyjnym miejscem na zakupy dotychczas, póki polski rząd nie zdecyduje się na zwiększenie podatku VAT (5, 8 lub 23 proc. – red.), do wysokości tej stawki, która zobowiązuje na Litwie (21 proc. - red). i wejście do eurostrefy.

Podróż się opłaca?

„Na zakupy do Polski wybieram się z rodziną autem raz na miesiąc do galerii handlowych w Białymstoku. Nabywamy produkty spożywcze, ale czasami, gdy trafi się większa promocja w sklepach z odzieżą to chętnie z żoną i dziećmi robimy w nich zakupy” – mówi forsal.pl Jurgis. Mężczyzna mieszka i pracuje w Wilnie i chociaż litewską stolicę od Białegostoku dzieli 300 kilometrów, to i tak jak zapewnia Jurgis podróż się opłaca. „Obliczyliśmy z żoną, że na każdej takiej wyprawie na zakupy do Polski oszczędzamy od 50 do 100 euro (210 – 420 złotych). Może ta suma komuś wydaje się śmieszna, ale dla nas jest to wiele” – dodaje Jurgis. Nie wszyscy są jednak entuzjastami polskich produktów i towarów. „Po co mi to? Nabiału na zapas się nie kupi, wyroby mięsne i drobiowe z Polski są nafaszerowane jakąś chemią i nie do porównania z naszymi litewskimi” – tłumaczy rozmówczyni forsal.pl Alicja. Tymczasem wiele litewskich spółek przewozowych i turystycznych dotychczas chętnie oferują swym klientom usługi dowozu na zakupy do sklepów i galerii handlowych w Suwałkach, Augustowie czy też Białymstoku. Co prawda popyt na nie ostatnio zmalał, ale tylko dlatego, że jak zapewniają ich przedstawiciele ludzie wolą podróżować własnym samochodem.

Polska to po prostu większy rynek

„Polska jest dużym producentem, ma duży rynek, na którym jest ostra konkurencja, nareszcie wahania złotego wcześniej do lita, a dziś do euro zachęcają do robienia zakupów w polskich sklepach. My natomiast mamy mały zmonopolizowany przez kilka większych producentów w np. branży mleczarskiej i produkcji nabiału, wyższy VAT na skutek, czego ceny są u nas wyższe” – tłumaczy forsal.pl Zita Sorokienė, przewodnicząca stowarzyszenia drobnych przedsiębiorców Litwy. Birutė Stolytė, rzeczniczka litewskiego Departamentu Statystyki, twierdzi, że obecnie dokładnych danych na temat tego jak często Litwini udają się na zakupy do Polski i ile tam wydają brak. „Jednak wiemy, że ci, którzy jadą na zakupy decydują się na wyjazd jedno-, najdłużej dwudniowy. W 2009 roku jednodniowych wyjazdów było najwięcej – 771,6 tys., 2012 – 704,7 tys., w minionym 2014 roku – 622 tysięcy” - dodaje Stolytė. Najwięcej informacji o tym, jak często Litwini jeżdżą na zakupy do Polski i ile są skłonni na to wydawać zgromadził bałtycki instytut opinii społecznej „Rait”. „Informacje, które udało nam się zgromadzić podczas sondażu, wykazały, że na zakupy w Polsce z Litwy systematycznie jeździło około 12 proc. mieszkańców kraju. Każdy w ciągu jednego pobytu wydawał 128 euro, ogółem zaś każdego dnia kupowano w Polsce towarów na 430 tys. euro” – mówi Radavičiūtė. Jednak są to dane z 2012 – 2013 roku, nowych, jak zapewnia kierowniczka działu sondażu opinii społecznej instytutu „Rait” Dovilė Radavičiūtė, na razie nie ma. Z kolei zdaniem Laurynasa Vilimasa, prezesa Stowarzyszenia Przedsiębiorstw Handlowych na Litwie na zakupy do Polski jeżdżą ludzie albo z ubogich warstw społecznych, którzy nie mają za wiele pieniędzy i wolą oszczędzać każdy grosz albo ci ze średniej klasy, dla których jednodniowy wypad do sklepów w Polsce oprócz zakupów jest sposobem na dodatkową rozrywkę.

„Co może zniechęcić Litwinów do wyjazdów na zakupy do Polski? Przede wszystkim wzrost cen, wzrost podatku VAT, zmiana kursu złotego w stosunku do euro albo drastyczny wzrost cen paliw. Dane Eurostatu wykazują, że w 2014 roku ceny produktów spożywczych i bezalkoholowych napojów to 78,5 proc. na Litwie i 87,0 proc. na Łotwie od średniej ceny w Unii Europejskiej. Tymczasem w Polsce ten indeks wynosi 61,4 proc.” – mówi Julita Varanauskienė, ekspert ds. finansów rodzinnych z SEB banku. Natomiast zdaniem znanego litewskiego ekonomisty Gitanasa Nausėdy, nawet wejście Polski do strefy euro nie zmusi Litwinów do rezygnacji z wyjazdów na zakupy do polskich galerii handlowych. „Polski rząd wchodząc do euro strefy na pewno nie zdecyduje się na wywindowanie podatku VAT, do tego zobowiązującego u nas na Litwie. Zostawi tak jak jest, a to znaczy, że Polska nadal pozostanie, nawet po wejściu do euro strefy konkurencyjna wobec naszych towarów i miejscem na tanie zakupy” – uważa Nauseda.