Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow łączy atak z wczorajszymi wyborami lokalnymi w Rosji. Poinformował, że systemy bezpieczeństwa zadziałały, choć nie bez trudu. Atak bowiem był - jak ocenił - "raczej silny".

Pieskow powiedział, że nie ma informacji o tym, kto stoi za jego przeprowadzeniem. Źródła ataku szukają eksperci.

Rosyjscy hakerzy są regularnie oskarżani przez Stany Zjednoczone o przeprowadzanie ataków. Padają oskarżenia, że wzięli oni na cel komputery amerykańskiego rządu.

>>> Czytaj też: Silny partner Warszawy na północy? Podpisaliśmy umowę o współpracy wojskowej ze Szwecją