W trzecim kwartale tylko 27 proc. przedsiębiorstw ankietowanych przez Instytut Badawczy Randstad i TNS Polska spodziewało się, że gospodarka będzie nadal rosła. To o 5 pkt. proc. mniej niż w kwartale poprzednim. – Ten spadek optymizmu przedsiębiorstw wynika ze zmiany sytuacji międzynarodowej spowodowanej napływem imigrantów oraz toczącą się kampanią wyborczą, która powoduje pewne napięcia – ocenia Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Mimo to już trzeci kwartał z rzędu zwiększa się liczba pracodawców, którzy planują wzrost zatrudnienia. W sierpniu aż 33 proc. przedsiębiorców zamierzało w najbliższych sześciu miesiącach powiększać liczbę pracowników – o 2 pkt proc. więcej niż w maju i najwięcej w ponad sześcioletniej historii tego badania.

- To oznacza, że firmy mają coraz więcej zamówień, planują więc tworzenie nowych etatów aby sprostać zapotrzebowaniu kontrahentów – twierdzi Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP.

Coraz więcej przedsiębiorstw przyznaje się też do tego, że ich sytuacji finansowa jest dobra albo bardzo dobra. W trzecim kwartale wśród ogółu badanych firm było ich 68 proc. – o 3 pkt. proc. więcej niż w kwartale poprzednim. Poprawiająca się kondycję finansowa firm potwierdzają dane GUS. Według nich, w pierwszym półroczu tego roku średnie i duże firmy zarobiły na czysto 54,5 mld zł - o 18,1 proc. więcej niż przed rokiem. Stąd też zwiększa się również odsetek przedsiębiorstw, które planują wzrost wynagrodzeń. Podwyżki pensji zamierza wprowadzić 21 proc. badanych przedsiębiorstw – o 3 pkt. proc. więcej niż w drugim kwartale.

Największa grupa z nich (29 proc.) chce podnieść zarobki pracowników nie przekraczające 4 proc. Ale co ważne od początku roku niemal trzykrotnie wzrosła liczba firm (z 5 proc. do 14 proc.) takich, które rozważają podwyżki w granicach od 7 proc do prawie 10 proc. wysokości pensji. Rośnie przy tym grupa firm, które planują większe wypłaty tylko wybranym grupom pracowników – na przykład w niemal co czwartym przedsiębiorstwie mają je otrzymać tylko pracownicy działu produkcji.

Plany pracodawców są zgodne z prognozowanymi zmianami na rynku pracy. Bo na ogół analitycy uważają, że na koniec tego roku stopa bezrobocia spadnie do 10 proc. albo trochę niżej i będzie o ok. 1,5 pkt. proc. niższa niż w grudniu ubiegłego roku. A przeciętne wynagrodzenie nominalne w gospodarce może wzrosnąć o 3,6 proc.- 4 proc.