Węgry podporządkują się przyszłym decyzjom Unii Europejskiej w sprawie nielegalnych imigrantów. Premier tego kraju Viktor Orban powiedział niemieckiemu dziennikowi "Die Welt", że jeśli Unia narzuci państwom członkowskim obowiązkowe kwoty uchodźców, to Węgry nie będą miały wyjścia i to zaakceptują.

"Wówczas będzie to prawo i będziemy musieli się do niego zastosować" - powiedział Viktor Orban. Jednocześnie ocenił, że nakładanie na kraje unijne obowiązku przyjęcia określonej liczby uchodźców jest rozwiązaniem "złym i niemądrym", za które z pewnością przyjdzie zapłacić wysoką cenę. On sam się temu sprzeciwia i zapowiada, że będzie szukał sojuszników w tej sprawie. Według Orbana, narzucenie kwot może zostać odebrane na Bliskim Wschodzie jako "zaproszenie" do Europy dla kolejnych fal nielegalnych imigrantów.

Viktor Orban zadeklarował, że jest gotów do rozmów w sprawie kwot, ale tylko wtedy, gdy będą one dobrowolne, a napływ uchodźców zostanie zatrzymany. Zdaniem premiera Węgier, jeśli tak się nie stanie, to trzeba liczyć się z tym, że w Europie pojawi się nawet sto milionów imigrantów. "I w końcu będzie tu więcej muzułmanów niż nas" - mówi Viktor Orban w wywiadzie dla dziennika "Die Welt".

Także premier Słowacji uważa, że nie można narzucać suwerennym krajom, kogo i na jakich warunkach mają akceptować na swoim terytorium. W odróżnieniu od Viktora Orbana Robert Fico zapowiedział jednak, że nawet jeśli kwoty dotyczące rozdzielania uchodźców zostaną przegłosowane w Brukseli kwalifikowaną większością, to jego kraj nie dostosuje się do tej decyzji. >>> Czytaj więcej na temat wypowiedzi premiera Słowacji