Inwestycję odwiedził dziś minister skarbu Andrzej Czerwiński. Jak podkreślał, jej znaczenie powinna odczuć większość obywateli Polski, bo gdański terminal zabezpieczy odbiorców od wahnięć cen. Do tej pory w przypadku zamieszania na rynkach czy opóźnienia w dostawach trzeba było kupować droższe paliwo, teraz ma być inaczej.

Prezes Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych Marcin Moskalewicz przypominał, że to część inwestycji, która była budowana była w latach 70. Wówczas władze nie zgodziły się na budowę drugiej części - bazy zbiornikowej.

Jak dodał, nowy terminal pozwala na sprowadzenie ropy z każdej części świata.

Dzięki terminalowi będzie można prowadzić przeładunek i magazynowanie ropy naftowej i paliw. Jego pojemność wyniesie blisko 700 tysięcy metrów sześciennych.

>>> Czytaj też: Polski eksport rośnie w siłę. Stawiamy na własne marki