W przeddzień narady wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak powiedział dziennikarzom, że nasz kraj będzie przedstawiał jasne stanowisko w kwestii uchodźców. Szef MON podkreślił, że Polska jest otwarta na tych, którzy uciekają przed wojną i ich życie jest zagrożone. "Zupełnie inna sytuacja jest z imigrantami ekonomicznymi, ale po to jest UE i dialog w tej sprawie, żeby ten problem rozwiązać" - mówił wicepremier.

Minister Siemoniak nawiązał też do niedawnej debaty w Sejmie o uchodźcach. Jego zdaniem łączenie sprawy kryzysu imigrantów z kampanią wyborczą to droga w złym kierunku. Według Siemoniaka nie można patrzeć na ten kryzys przez pryzmat wyborów, czyli kilku najbliższych tygodni. "Trzeba dbać o interes Polski, ale też wspierać ludzi cierpiących" - podkreślił minister obrony.

Prezes PiS w ubiegłym tygodniu w czasie sejmowej debaty krytycznie odniósł się do informacji rządu ws. uchodźców. Jarosław Kaczyński mówił między innymi, że ekipa rządząca nie ma prawa decydować o przyjęciu emigrantów bez zgody społeczeństwa.

Jutrzejsze spotkanie unijnych ministrów spraw wewnętrznych będzie poświęcone przede wszystkim temu, ilu poszczególne kraje członkowskie mogą przyjąć uchodźców. Jeszcze w wakacje premier Ewa Kopacz mówiła o 2 tysiącach osób. Ostatnio nie padają już jednak konkretne liczby. We wczorajszym orędziu szefowa rzadko powiedziała jedynie, że Polska chce być solidarna z resztą Europy i wesprzeć Unię w kwestii uchodźców.

>>> Czytaj też: Japonia na skraju katastrofy demograficznej. Liczba 80-latków przekroczyła 10 milionów